3°C mgła

A może jednak używane

Oświata, może jednak używane - zdjęcie, fotografia

Jeszcze tylko półtora tygodnia a zakończoną się wakacje i nasze dzieci powrócą do szkoły. Początek września to dla rodzin wychowujących dzieci to corocznie wysokie wydatki na zakup uczniowskich akcesoriów i podręczników. Zakup nowego zestawu książek kosztować nawet 500 złotych. Jest wydatek znaczący dla zdecydowanej większości rodziców. A przecież trzeba będzie też opłacić także wiele różnych szkolnych składek. Do niedawno praktykowano także coroczne „nowelizacje” obowiązujących podręczników, co uniemożliwiało korzystanie z książek „po starszym bracie” lub zakupionych na rynku wtórnym. Z tymi praktykami postanowiło zakończyć Ministerstwo Edukacji, wprowadzając na mocy rozporządzenia odpowiednie uregulowania prawne, zakazujące aktualizacji częściej niż raz na trzy lata.


 

 

Średnie koszty wyprawki ucznia obliczył na podstawie sondażu w ubiegłym roku CBOS. Wyniki badań wykazały, że wysłanie jednego dziecka do szkoły  kosztuje 668 złotych. W kwocie tej przeważają wydatki na podręczniki.

 

 - Dotąd staraliśmy się oszczędzać na takich rzeczach jak plecaczki, czy przybory szkolne, poszukując różnego rodzaju promocji w supermarketach -mówi Marta Gawłowska, matka trójki dzieci w wieku szkolnym. - Na podręcznikach było gorzej. Mimo, że moje dzieci chodzą do szkoły w kolejnych rocznikach i w zasadzie mogłyby używać tych samych podręczników, to tak się nie działo, bo panie nauczycielki za każdym razem zaznaczały, by kupować podręczniki aktualne w danym roku. Za każdym razem zadawałam sobie pytanie: czy tamte były złe?

 

Odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista. Podręczniki niewiele różnią się od siebie ale liczy się wynik ekonomiczny wydawcy. To jednak można zrozumieć. Dziwić natomiast powinien brak elastyczności nauczycieli, którzy wydają się czasem nie dostrzegać problemów z jakimi na co dzień borykają się rodzice, pracujący często za najniższe ustawowe wynagrodzenie.

 

Ministerialne uregulowania to dobra wiadomość dla wszystkich. Nie tylko dla rodziców planujących swoje wrześniowe wydatki ale także dla tych, którzy mają je za sobą.  Dotąd używane książki szkolne trafiały na śmietnik lub zalegały domowe szafki, regały i piwnice. Teraz mogą trafić do dzieci, które ich potrzebują. 

 

- Chętnie oddałbym książki za darmo albo za symboliczną złotówkę - mówi Dariusz Rożnowski. - Dotąd takiej możliwości nie było, bo w większości przypadków okazywało się, że są one „przeterminowane”. Myślę, że dobrze się stało, że ktoś wreszcie próbuje to jakoś uporządkować. 

 

Używane podręczniki pojawiają się na serwisach aukcyjnych i ogłoszeniowych. Ich ceny uzależnione są od stopnia zużycia. Rzeczywiście zdarza się, że można kupić książki w bardzo dobrym stanie za 20-30 procent ich pierwotnej wartości. Są one tanie, ponieważ cena nie zawiera prowizji pośrednika, jakim jest np. antykwariat.

 

Szczególnie polecane są serwisy internetowe o zasięgu lokalnym. Najłatwiej na nich dotrzeć do potencjalnego nabywcy, w dodatku unikamy problemów i kosztów związanych z nadaniem paczek na poczcie. Dodatkowo ich umieszczanie jest najczęściej nieodpłatne. Tak jest również w serwisach prowadzonych przez nas. Na portalu TuGrodzisk.pl możecie całkowicie bezkosztowo opublikować ogłoszenia dotyczące sprzedaży podręczników dodatkowo ilustrując je fotografiami. Koniec sierpnia  jest to najlepszy moment, by takie anonse wystawić.

 

[reklama]

 

A może jednak używane komentarze opinie

  • JSC - niezalogowany 2012-08-23 10:28:54

    A dlaczego podręczników nie miałyby kupować same szkoły od razu na kilkuletni okres czasu i później użyczać uczniom po jednostkowej cenie równej odpowiedniemu ułamkowi korzystania do czasu życia podręcznika?

Dodajesz jako: Zaloguj się