25°C rozproszone chmury

CZY I JAK JOW-Y ZMIENIĄ POLSKĄ SCENĘ POLITYCZNĄ?

Polityka, ZMIENIĄ POLSKĄ SCENĘ POLITYCZNĄ - zdjęcie, fotografia

Referendum za miesiąc - porozmawiajmy o JOW-ach


Wyniki wrześniowego  referendum, m.in. w sprawie poparcia dla jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) w wyborach do sejmu, prawdopodobnie nie przesądzą  o szybkich zmianach w systemie wyborczym. Mogą jednak uruchomić proces, który - poprzez zmianę Konstytucji, a następnie nowelizację Kodeksu wyborczego - doprowadzi do zasadniczej przebudowy polskiego systemu wyborczego. Warto już teraz  zastanowić się, jakie mogą być konsekwencje ewentualnych zmian, a także wyłamując się ze sporu okręgi jednomandatowe/klasyczny system proporcjonalny, przyjrzeć się na ile inne pośrednie modele systemu wyborczego wychodzą naprzeciw oczekiwaniom społecznym.

 

W załączonym opracowaniu eksperci Fundacji Batorego, Paweł Marczewski i Dawid Sześciło, prezentują najczęściej występujące systemy wyborcze. Oceniają także, w jaki sposób JOW-y i inne modele wyłaniania parlamentarzystów wpływają na realizację głównych celów wyborów: zapewnienie efektywnego rządzenia przy jednoczesnym zagwarantowaniu reprezentacji różnych opcji w systemie politycznym.

 

SYSTEM WYBORCZY W POLSCE

 

Zgodnie z wymogami  obowiązującej konstytucji wybory do Sejmu są proporcjonalne. Wybieramy posłów w wielomandatowych okręgach wyborczych, a w podziale mandatów uczestniczą wyłącznie komitety wyborcze, które w skali całego kraju uzyskały co najmniej 5% głosów. Wyborcy głosują na poszczególnych kandydatów zgłaszanych przez komitety wyborcze, ale wybierając kandydata, jednocześnie głosują na komitet, z którego on startuje, zwiększając tym samym szanse na zdobycie mandatu przez  innych  kandydatów z tego komitetu.

 

Lata  funkcjonowania systemu proporcjonalnego w Polsce pokazały, że nie stanowi on przeszkody w tworzeniu stabilnej większości w Sejmie. Jednakże, ze względu na wysoki próg wyborczy, zarzuca się mu brak pełnej reprezentatywności i petryfikację sceny politycznej.

 

Zwolennicy radykalnej reformy systemu wyborczego poprzez wprowadzenie JOW-ów uważają też, że system proporcjonalny nie gwarantuje możliwości rozliczania władzy przez obywateli, promując kandydatów lojalnych wobec władz partyjnych, a nie wobec wyborców.

 

GŁÓWNE WNIOSKI I REKOMENDACJE

 

System jednomandatowych okręgów wyborczych niewątpliwie sprzyja tworzeniu stabilnej większości i zabezpiecza rządy przed politycznymi wstrząsami. Cena, jaką płaci się za zapewnienie stabilnego układu władzy, jest jednak wysoka.

 

1. BRAK REPREZENTACJI DUŻEJ CZĘŚCI WYBORCÓW

W systemie JOW kandydat, który uzyskał najwięcej głosów zdobywa mandat,
a kandydaci z pozostałych ugrupowań, nawet jeśli mieli tylko jeden głos mniej, ani jednego. W efekcie znacząca część wyborców nie ma swojej reprezentacji, a ich głosy – w skrajnych przypadkach więcej niż połowa – są marnowane. JOW-y prowadzą do większego zabetonowania sceny politycznej niż system proporcjonalny: trwale marginalizują partie średnie i mniejsze i pogłębiają dominacje partyjne w okręgach o przewadze sympatyków jednego ugrupowania.

 

2. ZAGROŻENIE NIŻSZĄ FREKWENCJĄ

Frekwencja nie zależy jedynie od systemu wyborczego, wpływa na nią również to, czy rywalizacja pomiędzy głównymi ugrupowaniami politycznymi jest zacięta. Systemy wyborcze, w których o zwycięstwie decyduje większość względna, charakteryzują się średnio niższą frekwencją niż systemy proporcjonalne. W sytuacji, kiedy partia nie ma poważnej konkurencji w danym okręgu, bo od lat zdobywa w nim najwięcej głosów, istnieje niebezpieczeństwo, że mniej ludzi pójdzie do urn z powodu braku bardziej wyrównanej rywalizacji. Jednocześnie, brak jakichkolwiek dowodów potwierdzających, że JOW-y dają większą możliwość rozliczania wybieranych przedstawicieli przez wyborców, czy że podnoszą  zaufanie obywateli do polityków.

 

3. BRAK ZABEZPIECZENIA PRZED RUCHAMI SKRAJNYMI

Chociaż system JOW promuje największe partie, niekoniecznie stanowi zabezpieczenie przed ugrupowaniami skrajnymi. W systemach opartych na JOW-ach radykałowie mogą zdobyć mandaty w kilku, czy kilkunastu wybranych okręgach,
w których mają silne poparcie, mimo  że w całym kraju  uzyskują poparcie  śladowe.

 

4. UMOCNIENIE DUŻYCH PARTII I PARTYJNYCH LIDERÓW

JOW-y, wbrew twierdzeniom zwolenników tego systemu, umacniają rolę partyjnych liderów. Dlaczego? W każdym okręgu wyborczym wystawiany jest tylko jeden kandydat/ka. Kto nim będzie, zdecyduje kierownictwo partii. System JOW spowoduje też  wzrost barier wejścia do Sejmu dla tych partii politycznych, które dopiero budują bazę swoich wyborców i mogą liczyć na poparcie stosunkowo niewielkich
i rozproszonych geograficznie grup zwolenników. Nawet jeśli politycznemu start-upowi uda się uzyskać ponad 5% głosów w całym kraju, jego kandydaci mogą nie zdobyć mandatu w żadnym okręgu lub zdobyć dużo mniej miejsc, niż gdyby głosowanie odbywało się w systemie proporcjonalnym.

[reklama]


5. BRAK PARYTETÓW, PROBLEMY Z GŁOSOWANIEM ZAGRANICĄ

Inne skutki uboczne JOW-ów to brak możliwości zastosowania mechanizmu kwot płci, problem z zapewnieniem udziału w wyborach obywateli przebywających zagranicą oraz trudności we wprowadzeniu nowego wyborczego podziału kraju na 460 okręgów jednomandatowych.

 

CO DALEJ – SYSTEM MIESZANY?

 

Nie należy jednak lekceważyć argumentów zwolenników JOW-ów. Warto rozważyć korektę obecnego systemu wyborczego, aby zapewnić obywatelom poczucie większego wpływu na wybór parlamentarzystów.

 

Kompromisowym rozwiązaniem może być system mieszany, utworzony np. na wzór niemiecki czy nowozelandzki, który umożliwia bardziej spersonalizowane głosowanie, a jednocześnie nie zamyka drogi do parlamentu mniejszym ugrupowaniom.

CZY I JAK JOW-Y ZMIENIĄ POLSKĄ SCENĘ POLITYCZNĄ? komentarze opinie

  • pysio - niezalogowany 2015-08-12 15:01:26

    Referendum jest najwyższym aktem demokracji i obowiązkiem obywatelskim. Jan Paweł przekazł ważne słowa, że wolność jest nie tylko dana, ale i zadana. Każdy komu na sercu leży dobro wspólne Polski, obowiązkowo powinien wziąć udział w głosowaniu. Nie jest ważne czy będzie za czy przeciw, lecz to, że jest za tą formą wyrażania swojego zdania. Każdy obywatel który zlekceważy tą demokratyczną formę wypowiedzi społecznej, niema prawa oczekiwać od społeczeństwa pomocy.

  • grotek - niezalogowany 2015-08-14 10:23:30

    Po raz pierwszy nie bede bral udziału , referendum to pomyłka, jowy- bzdura , Grodzisk Maz. Przykladem takich jowów, wygrywa silniejszy z wieksza kasa. Silniejszy mam np. Radny, ktory jest już rozpoznawalny lub obcja sprzyjajaca burmistrzowi, czy ktos dostal sie do rady z opozycji prócz radnych z poprzedniej kadencji, niestety nie. Wchodza do rady mierni radni z opcji burmistrza, a wycinani są w tym ustawieniu radni wartosciowi, w starym ustawieniu byliby oboje. A tak nasz NAJ ma prawie 100 proc. w radzie. Jak Kukiz tego nie rozumie to niech popatrzy na Grodzisk Maz.

  • do grodka - niezalogowany 2015-08-14 18:02:58

    Masz możliwość się temu sprzeciwić wrzucając głos do urny - ale ty się boisz. Zachowujesz sie tak samo jak PO w trakcie referendum dotyczącego odwołania H.G Waltz - nic cię to nie nauczyło. Jesteś przeciw, to wraz z innymi przeciwnikami pokarzcie swoja wolę biorąc udział w głosowaniu. A może referenda są złem, więc zagłosuj o zniesienie tej możliwości wypowiedzi.

  • barbara zachwycona dogłębną an - niezalogowany 2015-08-15 10:46:17

    tak, jowy zmienią scenę polityczną. w grodzisku trochę zmieniły. hehe

  • Do Barbary - niezalogowany 2015-08-15 16:43:16

    Do odważnych świat należy, bojażliwi siedzą w norach klepiąc biedę. Z wynalazcy koła też sie smiano twierdząc, że do niczego się nie przyda. W totolotka też nie wygrasz nie składając kuponu.

  • barbara do piąteczki - niezalogowany 2015-08-16 09:05:15

    do odważnych świat należy. ten czy tamten świat?

  • Być- albo nie być. Szekspir - niezalogowany 2015-08-16 12:02:37

    6 września cały naród odpowie na ważne pytanie, czy referenda powinny być prawem obywateli, czy nie. Absencja na referendum będzie głosem przeciwnym tej formie wypowiedzi obywateli RP. W ten sposób każda władza dostanie legitymację do odmowy przeprowadzenia referendum, pomimo zebrania odpowiedniej ilości głosów. Ten dzień pokaże, czy naród dorósł do demokracji. Nie ważne kto jak zagłosuje, lecz ilu weżmie w nim udział.

  • Do Barbary - niezalogowany 2015-08-16 16:09:45

    Każdy ma prawo wyboru, żyć na kolanach. lub umrzeć na stojąco z podniesiną głową. Polacy mają pomniki wdzięczności prawie na całym świecie.

  • barbara - niezalogowany 2015-08-16 17:19:25

    szkoda, że tylko pomniki. jak przekonać nieprzekonanych? oto jest... zadanie.

  • barbara - niezalogowany 2015-08-16 17:27:38

    ja, osobiście, jestem za jowami. widzę jednak, na przykładzie Grodziska, że jowy nie są cudownym lekarstwem. i przy systemie jow mogą być wypaczenia. zmiany muszą zajść nie tylko w systemie, ale przede wszystkim w mentalności.

  • Wtórnik Prasowy Grodziski - niezalogowany 2015-08-21 20:10:04

    Lech wałęsa powiedział, że koniecznie trzeba wprowadzić ograniczenia w kadencyjności sprawowania mandatu. Czyli (nasz) burmistrz byłby maksymalnie 8 lat na stanowisku, a nie 24 lata. A jak słowa nie dotrzyma, to jeszcze dłużej. Obiecał, że to jego ostatnia kadencja.

  • pysio - niezalogowany 2015-08-26 14:41:18

    Grodziski czerwony "układ zamknięty" ma nowego wroga - Pawła Kukiza. Powieszone ulotki z jego podobizną nawołujące do referendum szybko są zerwane. W mieście mogą wisieć tylko plakaty zapraszające na przeniesione z 22 lipca święto miasta, oraz PSlowskie wyborcze dożynki. Czy termin dożynek przypadkowo ustalono w dniu dożynek - czy odwrotnie. Skoro radni zmieniają daty świąt, to może trzeba złożyć petycje z podpisami, aby święto 1 Listopada przenieść na pierwszego czerwca - tanie kwiatki. Święta Bożego Narodzenia zamienić ze śiwiętami wielkanocnymi. Może macie inne propozycje dla szanownych radnych z Burmistrzem na czele. W sobote będzie wielka festa spartolonego tunelu, a może to powinna być stypa dobrej roboty.

Dodajesz jako: Zaloguj się