-2°C pochmurno z przejaśnieniami

Duża kasa na odchodne

Polityka, Duża odchodne - zdjęcie, fotografia

Koniec kadencji organów wybieralnych w samorządach miejskich i powiatowych wiąże się z koniecznością wypłaty odpraw burmistrzom, wójtom, prezydentom oraz członkom zarządu powiatu ze starostami na czele. Ich wielkość to równowartość trzymiesięcznego wynagrodzenia. Kwoty te są niemałe, ale sprytni samorządowcy potrafią je nawet podwoić. Łamią przy tym prawo, ale sankcje są niewspółmierne do osiągniętych korzyści, a w dodatku to najczęściej nie oni sami je ponoszą.



 
Spróbujmy oszacować przyszłe odprawy członków zarządu powiatu tomaszowskiego. Ten kolegialny organ liczy sobie pięciu członków. Ich miesięczne uposażenie jest zróżnicowane i wynika z rozporządzenia Rady Ministrów. Najwięcej zarabia starosta Piotr Kagankiewicz, który w ubiegłym roku zainkasował 156 tysięcy złotych, co oznacza, że jego odprawa wyniesie ok. 36 tysięcy złotych.


Cała piątka tomaszowskich samorządowców kosztuje podatników blisko 600 tysięcy rocznie. Łatwo więc policzyć, że suma odpraw wypłaconych im po zakończeniu kadencji może sięgnąć 140 tysięcy złotych.
 
40 mln na odprawy?
 

Nawet biorąc pod uwagę, że członkowie zarządu powiatu tomaszowskiego należą do najlepiej uposażonych w Polsce oraz to, że wiele jednostek samorządowych zatrudnia zarząd w jego niepełnym dopuszczalnym ustawa składzie, to i tak skala wydatków publicznych dla lokalnych polityków w skali kraju może sięgnąć 40 milionów złotych. Jak to wyliczyć? To proste, wystarczy wymieniony wyżej koszt przemnożyć przez liczbę polskich powiatów. Kwotę tę pomniejszą ci, którzy sprawowanie funkcji przedłużą na kolejną kadencję, ponieważ zgodnie z ustawą odprawa im się nie należy. Za to powiększą ją odprawy organów wykonawczych gmin, miast i miasteczek.
 
Cztery lata bez odpoczynku?


Sprytnym sposobem na podwojenie tej kwoty jest wymuszenie wypłaty ekwiwalentów za niewypłacone urlopy. W przypadku rekordzistów, którzy z urlopu nie korzystali przez pełne 4 lata, kwota może urosnąć do 50 tysięcy złotych. Powiększają ją jeszcze orzeczenia o stopniu niepełnosprawności, którymi nadzwyczaj wielu samorządowców (szczególnie powiatowych) się legitymuje. Dają one osobom na ich podstawie uprawnionym prawo do dodatkowych 10 dni płatnego urlopu w ciągu roku. Za ich niewykorzystanie również należy się wynagrodzenie.


Wiele osób zapewne pomyśli ze współczuciem, że mamy niezwykle zapracowanych lokalnych włodarzy, którzy pracują tak ciężko i intensywnie, że nie mają możliwości odpocząć. Z drugiej strony nasuwa się pytanie, czy może w sposób efektywny pracować ktoś, kto nigdy od pracy nie odpoczywa?


Na to również politycy samorządowi znaleźli sposób. Kiedy chcą odpocząć odbierają sobie nadgodziny, jakie spędzają na „pracy”. Nie wynikają one jednak ze żmudnego analizowania dokumentów, przeglądania spraw obywateli za miejskim lub powiatowym biurkiem. Ich źródło znajduje się w dziesiątkach weekendowych (i nie tylko) imprez, w których przychodzi im reprezentować swój urząd. Biegają więc na imprezy wigilijne do klubów abstynenckich, sportowych, uczestniczą w pierzawkach i konkursach smażenia jajecznicy, skrupulatnie podliczając spędzony na nich czas i nie licząc kilometrów przejechanych służbowym samochodem na koszt podatników.


Zdrowe podejście do tematu reprezentują władze miasta Tomaszowa Mazowieckiego. – Prezydent oraz jego zastępca wykorzystują swoje urlopy na bieżąco  – mówi Jakub Pietkiewicz, pełnomocnik ds. komunikacji społecznej w urzędzie kierowanym przez Rafała Zagozdona. – Prezydent ma nienormowany czas pracy i wypłata za nadgodziny mu nie przysługuje ale nie wyobrażam sobie, by chciał odbierać sobie jakieś nadgodziny związane z udziałem w uroczystościach, wypadających np. w trakcie weekendu. Jest to wpisane w zakres obowiązków i traktowane u nas w sposób oczywisty.  
 

Co na to prawo?


Wójt gminy, burmistrz i starosta są z jednej strony organami administracji publicznej, a z drugiej strony są pracownikami samorządowymi, zatrudnionymi na podstawie wyboru. Ich status pracowniczy jest uregulowany w ustawie o pracownikach samorządowych oraz w Kodeksie pracy. Prawo do urlopu tych osób jest uregulowane w Kodeksie pracy.


Zgodnie z przepisem art. 152 Kodeksu pracy w trakcie trwania zatrudnienia pracownicy (w tym wójt, burmistrz, starosta) mają prawo do corocznego urlopu wypoczynkowego. Pracownicy nie mogą zrzec się tego prawa, ani domagać się ekwiwalentu za urlop – w trakcie trwania zatrudnienia. Urlop wypoczynkowy musi być udzielony w naturze.

[reklama]
W myśl przepisu art. 161 Kodeksu pracy co do zasady urlop powinien być pracownikowi udzielony w tym roku kalendarzowym, w którym pracownik nabył do niego prawo (art. 161 kp). Jeżeli pracownik nie mógł wykorzystać urlopu wypoczynkowego w tym roku, w którym nabył do niego prawo, to pracodawca jest obowiązany udzielić tego urlopu  najpóźniej do 30 września następnego roku kalendarzowego (art. 168 Kodeksu pracy – w brzmieniu obowiązującym od dnia 01.01.2012r.).
Wójt, burmistrz, starosta nie mają bezpośredniego przełożonego - bowiem sami wykonują obowiązki pracodawcy wobec podległych pracowników. Ich pracodawcą jest właściwy urząd. Czynności z zakresu prawa pracy wobec tych osób, związane z nawiązaniem i rozwiązaniem stosunku pracy, wykonuje przewodniczący rady, a pozostałe czynności - także związane z udzieleniem urlopu - wyznaczona  osoba zastępująca lub sekretarz gminy albo starosta w stosunku do innych członków, kierowanego przez siebie zarządu.
                                              
Inspekcja pracy na tropie


Warto zauważyć, że ustawodawca przewidział sankcje za nie udzielenie przysługującego pracownikowi urlopu wypoczynkowego. Grozi za to grzywna od 1000 zł do 30 000 zł.


- Okręgowy Inspektorat Pracy Państwowej Inspekcji Pracy w Łodzi w pierwszych miesiącach 2010r. wysyłał do urzędów gmin, miast i starostw zapytania dotyczące ilości dni niewykorzystanego urlopu wypoczynkowego osób zatrudnionych w tych organach na podstawie wyboru -  wyjaśnia rzecznik prasowy łódzkiej PIP Kamil Kulesza,  w kontekście urlopów obejmujących samorządowców poprzedniej kadencji. -  W  28 organach administracji samorządowej (urzędach miast, gmin i starostwach) przeprowadzono także kontrolę przestrzegania przepisów prawa pracy o urlopach wypoczynkowych w stosunku do pracowników zatrudnionych na podstawie umów o pracę. W ich trakcie stwierdzono szereg nieprawidłowości. Urzędnicy odpowiedzialni zaniedbań zostali ukarani mandatami. Dzięki działaniom inspektorów pracy, ewentualna ilość dni niewykorzystanego urlopu wypoczynkowego, za który osoby zatrudnione w urzędach gmin, miast, starostw z wyboru nabyłyby prawo do ekwiwalentu pieniężnego, była niewątpliwie mniejsza – dodaje.


Podobnie w 2014 r. łódzki PIP wysłał do urzędów gmin, miast i starostw na terenie województwa zapytania dotyczące ilości dni niewykorzystanego urlopu wypoczynkowego osób zatrudnionych w tych organach na podstawie wyboru. Kontrole przestrzeganie przepisów o urlopach wypoczynkowych w stosunku do pracowników urzędów gmin, miast, powiatów zatrudnionych na podstawie wyboru na terenie województwa łódzkiego w 2014r. są aktualnie przeprowadzane. Politycy jednak mało się nimi przejmują.
 
55 dni zaległego urlopu


Na czerwcowej sesji Rady Powiatu Tomaszowskiego tematem urlopów zainteresował się radny Grzegorz Haraśny. Zapytał wprost starostę, który podobnie jak on sam reprezentuje Platformę Obywatelską, o to, ile zaległego urlopu posiadają poszczególni członkowie pięcioosobowego zarządu.  Okazało się, że jedyną osobą, która prawie od początku kadencji nie wykorzystuje urlopu wypoczynkowego jest sam starosta, Piotr Kagankiewicz. Na koniec lipca miał on do wykorzystania łącznie 55 dni urlopu zaległego oraz 26 dni za rok 2014. Jeśli nie uda mu się ich wykorzystać z budżetu powiatu trafi do jego kieszeni ekwiwalent pieniężny za ponad 3 miesiące urlopu, czyli około 40 tysięcy złotych.


Osobą odpowiedzialną za wysłanie go na urlop jest wicestarosta Sławomir Szewczyk i to on - w przypadku kontroli – może zostać ukarany grzywną za niedopełnienie ciążących na nim obowiązków.

[reklama]
Tomaszów Mazowiecki nie jest jednak odosobnionym przykładem. Oddalone o 25 kilometrów od Tomaszowa, Opoczno wypłaciło już ekwiwalenty swojemu staroście i wicestaroście (którzy zostali odwołani z funkcji w trakcie kadencji). Jan Wieruszewski otrzymał wynagrodzenie za 11dni urlopu za 2011r. oraz za 26 dni urlopu za 2013r.  jego zastępca miał tylko 4 dni niewykorzystanego urlopu.


W Radomsku zaległym urlopem dysponuje natomiast wicestarosta Andrzej Plutecki (za 2012 rok – 12 dni; urlop zaległy za 2013 rok – 26 dni; urlop bieżący za 2014r. – 26 dni).


W województwie mazowieckim jednym z negatywnych przykładów jest powiat Grodzisk Mazowiecki, w którym starosta Marek Wieżbicki ma do wykorzystania wciąż 81 dni urlopu a jego zastępca Sławomir Kamiński może jeszcze przez 41 dni. 


Czy to etyczne?


Problem ma charakter wielowymiarowy. Przede wszystkim należy brać oczywiście pod uwagę wątek finansowy. Niewykorzystane urlopy i ekwiwalenty narażają na straty jednostki samorządu terytorialnego, które i tak znajdują się w trudnej sytuacji finansowej. Wiele podmiotów pozostaje zadłużonych na poziomie pozostającym na granicy dopuszczalnego progu. Nakładanie na nie dodatkowych obciążeń jest przejawem nie tylko niegospodarności ale i braku etyki.


- Mamy do czynienia z osobami, które z jednej strony są pracownikami, a z drugiej pracodawcami – mówi radny Grzegorz Haraśny. – Muszą więc one dyscyplinować podległy personel, ale jak mają to robić, kiedy same nie stanowią wzorca do naśladowania. W jaki sposób starosta ma egzekwować obowiązek wykorzystania urlopów, skoro sam przepisów nie przestrzega, co jest w starostwie oczywiście tajemnicą poliszynela. Najzabawniejsze jest jednak to, że odpowiedzialność za taki stan rzeczy została scedowana na zupełnie inną osobę – dodaje.


W przypadku Tomaszowa Mazowieckiego jest taką osobą wspomniany wicestarosta, jednak w większości przypadków w Polsce obowiązek wysłania na urlop pracodawcy spoczywa na sekretarzu urzędu, czyli osobie bezpośrednio mu podległej. Pytanie jakie w sposób oczywisty się nasuwa brzmi: w jaki sposób urzędnik ma zmusić własnego szefa do określonych działań, nie narażając się przy tym na różnego rodzaju szykany.


Zakładając jednak brak zlej woli, niewykorzystywanie urlopów wypoczynkowych przez kolejne 4 lata świadczy o braku umiejętności zarządzania nie tylko własnym czasem ale przede wszystkim rozbudowaną strukturą samorządową.

 

artykuł z serwisu www.pogotowiedziennikarskie.pl 

 

[reklama]

Duża kasa na odchodne komentarze opinie

  • pytek - niezalogowany 2014-08-21 12:13:39

    Czy w innych miastach podatnicy też dokarmiali radnych witaminkami i słodyczami ? Może w końcu się dowiemy jakie są tego koszty ? Czy radni którzy tylko podnosili grzecznie rączki na sesjach nie powinni zwrócić pieniędzy ? Może ci z ziemi grodziskiej zwrócą grunty ?

  • Jaka kasa ? - niezalogowany 2014-08-21 13:07:54

    Artykuł , który pokazuje czystą patologię władzy na szczeblu samorządowym. Starosta grodziski 81dni zaległego urlopu, czy to jest normalne? Burmistrz ciągle na wyjazdach - urlop wykorzystuje na bieżąco, a jak mało to delegacjami można wyrównać. I jeden i drugi przypadek daleki od normalności. Taką nienormalność wywalczyli sobie sami poprzez różne związki.

  • WK - niezalogowany 2014-08-21 15:59:17

    to już wiemy z jakiego powodu nasz burmistrz takim bywalcem lokalnych imprez. Lubi być gościem ale jak widać są ku temu powody inne niż sympatia do mieszkańców. skrupulatne podliczenie godzin na "uroczystościach" i urlopik jak znalazł. Nasz zresztą w tej 4 latce się nie przepracowuje. Podróżuje i odpoczywa jak się dziś w Urzędzie dowiedzieliśmy.

  • Gold u kapelana ? - niezalogowany 2014-08-21 17:41:37

    Ojo joj Koledzy z parti NAJ powołali nowy bank AMBER- gold u ksiedza. A może to nowy fundusz powierniczy dla sztab złota ? Zastanawiam sie czy powołano już oddziały terenowe. Ciekawe która parafia w NAJ będzie, lub jest oddziałem ? Ilu sędziów dzięki temu powołano ? Prawdziwi fachowcy w tej partii, nawet do koscioła diabelskie złoto zanieśli - może celem poświęcenia. Kto by pomyślał, że przewodniczący komisji sprawiedliwości Bury może mieć kłopoty.

  • Do WK - niezalogowany 2014-08-21 19:03:20

    Burmistrz nie jest od tego żeby się przepracowywać, Burmistrz ma błyszczeć i wmawiać mało myślącym, że dzięki niemu jeszcze Grodziska nie zaorali. Kochany Burmistrz musi odpocząć i tak w tym roku zaliczył już Karaiby - sam się chwalił Chorwacja - radio szczekaczka podawało Teraz Ameryka - jak zaczął latać samolotami, to podróżuje na ful wypas i daleko, a majątku się dorobił niby ciężką pracą jak objaśnia mieszkańcom w swoim wywiadzie. Firmy nie pobudował, majątkiem nie ryzykował, a ma się dobrze. Jak to jest możliwe?

  • podziękowania - niezalogowany 2014-08-21 23:01:36

    Niezależne media otwierają nam oczy. TuGrodzisk , Obiektyw poruszacie tematy wrażliwe . Wiedza jest niezbędna.

  • Dreamer - niezalogowany 2014-08-22 15:54:03

    Zawiść i złość przemawia w wypowiedziach poniżej. A wyniki wyborów bezlitośnie przemawiają same za siebie i dają świadectwo, że mamy takich reprezentantów, na jakich sobie załugujemy.

  • bęc - niezalogowany 2014-08-23 16:04:28

    nie wiesz o wszystkim. Jeszcze pare wyjazdów można dopisać do tej listy. Dorobił się to prawda. Dumny bo dużo ma to tyż prawda. Ale jak się kiedyś sprawa rypnie to my wyjdziemy na durniów co mu na to pozwolili.

  • Wybory, - niezalogowany 2014-08-23 21:17:18

    wybory ! Marna frekwencja, do tego ludziska otumanione przedwyborczymi ofertami burmistrza, listy do skrzynek i sie kręci.Obietnice to cała oferta. Ja mam ich gdzieś. Ślepy nie jestem widze jak władza sobie używa.

  • pysio - niezalogowany 2014-08-24 08:37:12

    Prawda i żal stały się wg ciebie zawiścią ? Czy nie tak wygląda rzeczywistość ?

  • Dreamer - niezalogowany 2014-08-24 13:50:34

    Dopisać można również pozostałe wyjazdy, w tym radnych i innych działaczy samorządowych wraz z żonami.

  • Dreamer - niezalogowany 2014-08-24 13:55:29

    Jak widać, posiadanie "ich gdzieś" nie wystarcza, aby było lepiej i transparentniej. Właśnie o spowodowanie w społeczeństwie posiadania gdzieś w tym wszystkim chodzi. I paradoksalnie o marną frekwencję. "Widzisz i nie grzmisz" - jak mówi przysłowie.

  • Dreamer - niezalogowany 2014-08-24 13:56:43

    Ponieważ tak wygląda, czytaj 8 i 9.

  • Edyta - niezalogowany 2014-09-17 18:44:59

    A mnie dzisiaj TuGrodzisk ocenzurował. Zgadzam się, że wiedza jest niezbędna. O romansie biurowym na szczytach władz w Starostwie Powiatu Grodziskiego też. A przecież należy się spodziewać, że i w tym roku wystartuje p. Marek Wieżbicki na radnego powiatowego, więc co szkodzi go zapytać, czy to prawda. Jest szefem tego urzędu, a zgodnie z ustawą o pracownikach samorządowych nie może być zatrudniona w starostwie osoba łamiąca zasady współżycia społecznego, a do takich naruszeń zalicza się zdradę małżeńską. Da to się wyprowadzić z Konstytucji RP i orzeczeń Sądu Najwyższego. Ja nie naruszam tutaj dobrego imienia pana Marka Wieżbickiego - przecież nie napisałam, że to on zdradza żonę. Apeluję o zwolnienie z pracy kobiety, która dopuszcza się cudzołóstwa. Seks uprawiała co najmniej jeden raz w budynku starostwa. Osobę, która o tym opowiadała Pan Marek Wieżbicki zwolnił z pracy (!). Musi wiedzieć Starosta, kto z kim, bo inaczej by nie miał kwalifikacji na stanowisko kierownicze. Dlaczego toleruje taki stan rzeczy?!

  • Edyta - niezalogowany 2014-09-18 08:08:50

    Generalnie to prawda, ale już dwa razy nie ukazał się w Tu Grodzisk mój komentarz nieprzychylny wobec p. Marka Wieżbickiego (Starosta Grodziski).

Dodajesz jako: Zaloguj się