-2°C rozproszone chmury

Konsultacje pół-społeczne

Listy czytelników, Konsultacje pół społeczne - zdjęcie, fotografia

11 czerwca wybrałam się pierwszy raz w życiu na konsultacje społeczne w naszym mieście. Dotyczyły Programu Rewitalizacji Miasta Grodzisk Mazowiecki. Po co? Dlaczego? A skąd o nich wiedziałam? A no właśnie, jak zawsze w takich sytuacjach to kwestia przypadku.




Weszłam w poniedziałek na stronę internetową Grodziska Mazowieckiego, niechcący kliknęłam na zakładkę "Komunikaty" i bach, uderzył we mnie link do informacji o Programie Rewitalizacji Miasta. Myślę - ciekawe. Klikam - zobaczę sobie co tam planują. Otwieram prezentację - oczom własnym nie wierzę. Przyglądam się dokładniej - może coś mi się przewidziało. Patrzę i patrzę - kurka, to jest niemożliwe... Przed moimi oczami była mapa Grodziska. Tylko jakoś obszar rewitalizacji był dziwnie ograniczony. Obejmował stronę południową Grodziska i kończył się... równo z torami PKP.

Panie Burmistrzu, pytam w myślach, granice Grodziska zmieniły się? Czy może ludzie po stronie północnej przestali płacić podatki? Kurczę, ja płacę i to strasznie wysokie. Może powinnam przestać? A może miasto zechce mnie zwolnić z płacenia podatku w związku z tym, że już moja dzielnica nie jest brana pod uwagę przy kolejnych planach rewitalizacji, że kolejny raz jest pominięta, że znowu jest traktowana jako część leżąca poza granicami miasta?

Długo się nie zastanawiając postanowiłam udać się na spotkanie, zadać te pytania, dowiedzieć się czy moje dzieci, które planuję mieć, będą miały możliwość żyć w dzielnicy na poziomie. W końcu po drugiej stronie torów jakoś można dbać o wszystko.

 

Poszłam.

Na spotkanie przyszło ok. 10 osób. Dodatkowo był Pan, który Burmistrza zastępuje - Piotr Galiński. Dyskusja wywiązała się szybciej niż ktokolwiek się spodziewał. Aczkolwiek nie takiej reakcji Pana Galińskiego, przynajmniej ja, się spodziewałam. Jedna z uczestniczek spotkania rzetelnie się przygotowała. Okazało się, że również jest zdziwiona owym planem pomijającym całą dzielnicę Łąki.

 

Przygotowała dokumentację zdjęciową z dzielnicy i zaczęła opowiadać o tym co zobaczyła. W momencie gdy wspomniała o rodzinach, które zamieszkują rozsypujące się budynki komunalne przy ul. Ułańskiej (już od kilkunastu lat nazywane przez wszystkich "barakami", bynajmniej nie bez powodu), których dzieci same zorganizowały sobie boisko do siatkówki, które nie mają gdzie spędzać czasu po szkole, bo miasto nie potrafi o to zadbać od lat - Pan Galiński wstał i zaczął... (tak, sama w to dalej nie wierzę) śmiać się.
Mieszkańcy Grodziska, całego Grodziska, podczas spotkania upominali się wspólnie tylko o jedną dzielnicę. Pan Galiński tą solidarność. I ją wyśmiał.


Nikt nie miał wygórowanych, abstrakcyjnych pod względem finansowym wymagań. Wszyscy postulowali za rzeczami, które w odniesieniu do stworzonego planu są wręcz błahe: ścieżka rowerowa, plac zabaw, odnowienie wspomnianych już baraków. Coś, dzięki czemu ludzie będą mogli żyć w przekonaniu, że ich dzieci są bezpieczne, nie jeżdżą rowerami po ulicach, po których notorycznie jeżdżą tiry, bawią się w miejscach, które są zabezpieczone, mieszkają w budynkach, których stan odpowiada podstawowym normom mieszkaniowym. Czy to wiele? Czy jest to na prawdę mniej istotne niż sadzenie roślinek przy zrewitalizowanej niedawno ulicy Elizy Orzeszkowej? Widocznie tak, skoro Pana Galińskiego to tylko bawi.
[reklama]
Mnie jako mieszkanki Grodziska to niestety nie bawi w żaden sposób. Zapewnienie poczucia bezpieczeństwa to OBOWIĄZEK miasta. Chciałabym, żeby to w końcu przedstawiciele miasta zrozumieli i do tego obowiązku zaczęli się poczuwać.

Zadziwiająca jest również sprzeczność w komunikacji miasta z mieszkańcami. Na prezentacji został poruszony problem więzi społecznych, małego zaangażowania i braku socjalizacji nowych mieszkańców. Ale jak rozgorzała dyskusja o skwerach i parkach to Pan Galiński stwierdził, że przecież parki nie są wcale tak daleko od dzielnicy Łąki, że jet komunikacja miejska i jakoś tam się można dostać. Tylko jak w takim razie mieszkańcy dzielnicy mają nawiązać relacje, skoro mówi im się, żeby swój czas wolny spędzali nie w swojej dzielnicy? Gdzie oni mają się spotkać, jak nie u siebie?

Pan Galiński powiedział, że mieszkańcy nie patrzą na potrzeby całej społeczności tylko na własne podwórko/ulicę. Ale jak wyjść poza sprawy własnej ulicy, skoro długoletnie zaniedbania doprowadziły do tego, że w Łąkach się głównie śpi a wolny czas spędza gdzie indziej?

Powiem szczerze - nie tego spodziewałam się po konsultacjach społecznych w naszym mieście. Nie sądziłam, że organizuje się je tylko dlatego, że taki jest wymóg prawny.

Na konsultacjach zobaczyłam ogromne zaangażowanie mieszkańców, chęć dyskusji, energię do przeprowadzenia zmian. Szkoda, że ze strony miasta nie dało się zobaczyć podobnego podejścia.

Konsultacje pół-społeczne komentarze opinie

  • To jest zrównoważony .... - niezalogowany 2014-06-14 10:53:49

    rozwój Grodziska. Przy ul. Teligi zerwano trawniki - obrazek z poprzedniego tygodnia. Dzisiaj pojadę zobaczyć, co tam zrobiono. Prawdopodobnie posadzą kwiatki. Dużo ludzi mieszka niech wąchają. O konsultacjach nikt nie wiedział, chyba, że przez przypadek. Ankieta, jaka ankieta? Co do dzielnicy Łąki ma pani świętą rację.

  • ?? - niezalogowany 2014-06-14 14:26:18

    Jakie konsultacje. Nikt o tym nie wienie ogłaszają, bo władz nie interesuje zdanie mieszkańców.

  • Agnieszka M. - niezalogowany 2014-06-14 15:06:13

    Ludzie powinni chodzić na konsultacje, bo może coś byśmy wychodzili. Tylko, że nikt nie wie gdzie i kiedy. Ścieżki rowerowe, ulice, zaniedbania lat poprzednich, szczególnie tam gdzie byłe fabryki no i widzimy, że jest co robić. Jednym parkiem w centrum sprawy się nie załatwi. Nawet deptak powstały już pewnie ze20 lat temu wymaga trochę zainteresowania. A teren przy Centrum Kultury ani zieleni , tylko zimą lodowisko. Sam beton, kostka. Niby wszystko jest w naszym Grodzisku ale jakoś tak nijak. Żałuje, że nie wiedzieliśmy o tym spotkaniu, bo mieszkamy blisko CK. Gdzie teraz będą te spotkania?

  • do administratora - niezalogowany 2014-06-14 16:06:16

    Niestety ale reklama SARMATA uniemożliwia wielu czytelnikom wejście na dane artykuły oraz ich przeczytanie i komentowanie

  • do kom. 1 - niezalogowany 2014-06-14 20:09:28

    Pytanie co wąchać? Jeszcze rok temu sadzono w centrum śmierdzące bratki. Nie potrafię wytłumaczyć czy ziemia czy kwiatki tak śmierdziały. Dzisiaj sadzą na folii smrodu przyznaję nie ma. Jednakże mam dylemat ile to kosztuje i komu to jest potrzebne. Jakie są koszty zatrudnienia osób pielęgnujących te dzieła zatrudnionych w ZGK ? Konsultacje przeprowadził zaś tzw. sobie pan za podatników kasę. 10 osób zdecydowało o ponad 40 tys. mieszkańców tego PSL-owskiego mazowieckiego grajdoła. No cóż może teraz wice burmistrz Galiński staruje po kupowane nagrody ? Gdzie w tym czasie był NAJ ? Czy znowu za naszą kasę na lewej delegacji ?

  • Grodziszczanka z Łąk - niezalogowany 2014-06-14 20:20:33

    Kolejnych spotkań już nie będzie. Skończył się czas przewidziany na konsultacje. O ile dobrze wiem były dwa takie spotkania w CK. Na każdym z nich było nieco ponad 10 osób (łącznie z prowadzącym prezentacje). A nie wiedziała Pani nic o konsultacjach , ponieważ oprócz informacji w internecie na stronie grodzisk.pl o tym ostatnim spotakniu nie było absolutnie żadnej informacji na zewnątrz. Żadnego plakatu, żadnej informacji w prasie lokalnej. I to nigdzie, nie tylko w Łąkach. Po co zresztą taka informacja. Nasz Naj i tak wie najlepiej co ludziom jest potrzebne i o to zadba. Ludzkie Panisko. A ludzie (czytaj mieszkańcy będą mu głowę zawracali jakimiś swoimi pomysłami).

  • Ja z Łąk - niezalogowany 2014-06-14 20:43:12

    Naprawdę zrównoważony. Na Osiedlu Kopernika będą granitowe płyty, ławki piekne nowe latarnie. Dzielnicy Łąki musi wystarczyć skansen prezentujący warunki życia w wieku XIX, bo inaczej nie można powiedzieć o budynkach (a raczej barakach) komunalnych na Ułańskiej. Na ludzkie warunki życia ich mieszkańcy pewnie będą musieli poczekać jeszcze co najmniej 20 lat. Może tyle wystarczy obecnemu burmistrzowi żeby zrewitalizować do końca "tą lepszą", bo położoną po drugiej stronie torów kolejowych część miasta. A mieszkańcy Łąk będą mogli, jeśli uda im się przedostać na drugą stronę torów, podziwiać te wszystkie cudowności. Wstyd Panie Burmistrzu.

  • rodowita_grodziszczanka - niezalogowany 2014-06-14 21:12:41

    Odnośnie informowania o konsultacjach społecznych: Uczestnicy spotkania podpowiedzieli Panu Piotrowi Galińskiemu jakimi sposobami można to robić: poprzez Newsletterze strony grodzisk.pl, poprzez ulotki w formie wrzutek lub ogłoszeń w gazetzch lokalnych, poprzez informacje na tablicach ogłoszeń, w radio lokalnym, na profilu facebookowym miasta Grodzisk Mazowiecki. Pan Galiński przyznał, że nie wiedział, że ma aż tyle źródeł przekazu. Podziękował za rady i przyznał, że od tego momentu już zdaje sobie sprawę z możliwości.

  • Tak naprawdę - niezalogowany 2014-06-15 13:11:15

    przebieg konsultacji społecznych w sprawie rewitalizacji Grodziska powinien mocno zaniepokoić zarówno zarządzających miastem jak i mieszkańców. Co takiego dzieje się w Grodzisku, że na ważne dla przeciętnego mieszkańca Grodziska spotkanie, przychodzi kilkanaście osób (łącznie z prowadzącym spotkanie, trójką pracowników Urzędu Miasta, jednym lokalnym dziennikarzem i trójką Radnych Miejskich) ? Nie jestem zwolenniczką spiskowych teorii dziejów ale myślę, że brak szerokiej informacji dla mieszkańców jest świadomym działaniem władz miasta, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę przeróżne akcje promocyjne Miasta i Gminy oraz umiejętność promowania się samego Burmistrza . Czyżbyśmy mieli do czynienia z SAMO RZĄDZENIEM SIĘ zamiast samorządnością? Konsultacje są wymogiem formalnym ale czy weźmie w nich udział tysiące, setki czy pięć osób to już nie ma znaczenia. Zresztą i tak głosów ze spotkania nie bierze się pod uwagę, trzeba złożyć pisemny formalny wniosek. Smutne? Smutne. Byłam zarówno na pierwszych konsultacjach miesiąc temu jak i na drugich - 11czerwca. Dlaczego? Podobnie jak autorka artykułu nie mogłam uwierzyć w pominięcie w programie rewitalizacji starej, zdewastowanej dzielnicy MIASTA , borykającej się z wieloma problemami społeczno- gospodarczymi . Nie ma w Grodzisku dzielnicy, która byłaby w tak złym stanie (pod każdym względem) jak Łąki. Już sam fakt funkcjonowania przez lata obok jednego z największych zakładów- trucicieli grodziskiej „Polfy,” powinien skłonić Miasto do stworzenia specjalnego programu dla Łąk. Teraz, kiedy od lat wpycha się w miejską dzielnicę mieszkalną wiele zakładów przemysłowych, stwarzając przeróżne niedogodności, dalej nic się dla dzielnicy i mieszkających tam ludzi nie robi. Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości, zapraszam do zrobienia sobie wycieczki po tej części Miasta.Takiej, jaką sobie zrobiłam w ubiegłą niedzielę ja - Grodziszczanka, urodzona w Łąkach. Co zobaczyłam? A na przykład całkowity brak ingerencji Miasta w przestrzeń publiczną Łąk. Plac zabaw i boisko przy szkole i niezabezpieczonym przejściu przez tory na Poniatowskiego, jedyne miejsce spotkań mieszkańców - świetlica przykościelna, oddalona dla części mieszkańców bardziej niż centrum miasta. Bloki komunalne (czytaj: miejskie) na Traugutta, Żeromskiego, Przemysłowej z otoczeniem , w którym nie ma miejsca dla osób starszych, młodszych, dzieci i młodzieży. Budynek socjalny przy Narutowicza i HAŃBA dla Miasta - budynki socjalne na Ułańskiej z jednym wspólnym hydrantem i ubikacją, z której w upalny akurat dzień, cuchnęło jak diabli. W dzielnicy są i bloki deweloperskie ale w przeciwieństwie do dewelopera z Książenic i tego z Bałtyckiej, któremu jeszcze przed wybudowaniem bloku planuje się park obok rzeki (widok z okna ważny dla klienta), temu z Łąk przyzwoitej drogi do budowanych bloków Miasto nie planuje budować. Widziałam też ulice mające po kilkadziesiąt lat i dalej czekające na zrobienie. Drogi w Łąkach - to temat rzeka: dwie czy trzy zostały zrobione przed laty, kiedy w dzielnicy zaczęto lokować zakłady przemysłowe i wybudowano szkołę. Stosunkowo niedawno zrobiono Ułańską (bez chodników), ostatnio „wychodzoną” i wyżebraną, spartaczoną Ziemiańską i teraz Okrzei z Kraszewskiego . Pozostałe to płyty, płyty ( z „Polfy?), rozwalający się destrukt, trochę leszu i drogi „ekologiczne” gruntowe . Brak jest ścieżek rowerowych, co zaskakuje bo blisko wsie podgrodziskie i działki przy Bałtyckiej i te zakłady pracy i ludzie w nich pracujący i na drogach ruch TIR-ów. Jest rzeka i nadrzeczny Bulwar Sobieskiego ale nie dla mieszkańców (bo Mrowna całkowicie zagrodzona). Obraz Łąk nawet w słoneczny dzień jest mocno przygnębiający. Żeby jednak nie smęcić, apel do mieszkańców Łąk: jeśli macie Państwo wnioski, pomysły, marzenia co należałoby zmienić w najbliższym otoczeniu, żeby w dzielnicę tchnąć nowe życie napiszcie tutaj w komentarzach albo złóżcie wnioski do Urzędu Miasta. Pozdrawiam Autorkę atykułu Iwona Kasprzyk p.s. Prywata: Panie Burmistrzu co się stało z trawą, która miała być wysiana na poboczach Ziemiańskiej?

  • kleszczów - niezalogowany 2014-06-15 15:06:33

    A ja zapraszam was do Kleszczowa / łodzkie/ http://www.kleszczow.pl/ Tu nikt się tak nie promuje, nikt nie trwoni gminnej kasy,nikt nie chwali się tym czy tamtym.Tu nikt nie kupuje tytułów, nie wydaje milionów na promocję. Tu ludziom żyje się b.dobrze.

  • No właśnie - niezalogowany 2014-06-15 15:42:47

    Czemu Polfa zagrodziła łącznie kilometrowy odcinki rzeki, do której ludzie mają prawo dostępu? Jakim cudem miasto wyraziło na to zgodę? Co się dzieje z jednym z najcenniejszych zabytków w Grodzisku - Cmentarzem Żydowskim? Codziennie przechodzę obok i widzę jak zarasta on chwastami. Tak się właśnie dba w Grodzisku o zabytki, o historię, o spokój zmarłych, którzy tam leżą. Zanim miasto zacznie wydawać pieniądze podatników na wykupowanie prywatnych willi i ich odnawianie, może niech pokaże nam, że dba o to co ma? Mogę tak bez końca zadawać pytania. Ale zamiast to robić tutaj, przeleję to na wnioski, ankietę i kolejny tekst. Zachęcam do tego wszystkich! Autorka artykułu pozdrawia serdecznie Panią Iwonę :)

  • Zainteresowana - niezalogowany 2014-06-15 15:58:19

    Bardzo się cieszę, że ktoś opisał to, co działo się na konsultacjach. Również miałam "przyjemność" uczestniczenia w nich i wyszłam z sali mocno zażenowana postawą miasta. Pan Galiński wprost powiedział mieszkańcom Łąk, że nie powinni narzekać, bo kiedyś, jakieś 30 lat temu w naszej dzielnicy było jeszcze gorzej, że w porównaniu do Łąk, jakie on pamięta z przeszłości, obecna sytuacja nie jest taka zła. Z każdej wypowiedzi Pana Burmistrza wyłaniał się jeden przekaz - Łąki od zawsze były zaniedbywane a teraz są zaniedbywane trochę mniej i ma to mieszkańcom wystarczyć. Niestety, taka "ideologia" potwierdza się w działaniach miasta w obrębie naszej dzielnicy. Mam wrażenie, że każda, nieliczna, inwestycja na terenie Łąk jest przeprowadzona "na odczepnego" i po najmniejszej linii oporu, na przecież ludzie i tak powinni się cieszyć, że miasto łaskawie poświęca nam czas i pieniądze. Zróbmy więc asfalt na drodze, ale chodnika już nie - ludzie i tak się ucieszą, że po błocie nie będą jeździć, zróbmy świetlicę ale po co budować nową skoro można wynająć klika salek w miejscowym kościele (no przecież gdzieś trzeba zaoszczędzić, by mieć na nowoczesny pawilon kultury przy osiedlu Kopernika). Inwestować w mieszkania komunalne? A po co, ludzie tam mieszkający i tak nie docenią i wszystko zniszczą (to również przekaz wypływający z wypowiedzi Pana Galińskiego). Niestety, ja nie zamierzam zadowalać się byle czym, jakimiś drobnymi zmianami kosmetycznymi, często i tak wywalczonymi prze mieszkańców (przypadek ulicy Ziemiańskiej). I nie chcę porównywać swojej dzielnicy z jej wyglądem sprzed 20 lat i cieszyć się, że Polfa już nie zatruwa powietrza. Chcę porównywać swoją dzielnicę z innymi dzielnicami Grodziska. Z tymi obszarami, gdzie jakoś można inwestować, dbać o estetykę, zakładać nowe parki (planowany park przy osiedlu Bałtycka). Chcę żeby miasto wreszcie przyznało, że Łąki są od lat pomijane w planach rozwoju miasta i chcę żeby wreszcie zrobiło coś, by nam to wynagrodzić. By wynagrodzić mieszkańcom strefy przemysłowej, że żyją w hałasie i zanieczyszczonym powietrzu. W końcu to właśnie od firm, które maja lokalizację we wspomnianych strefach wpływa do budżetu spora suma pieniędzy. Czas by wróciła ona do mieszkańców Łąk w postaci inwestycji w skwery, place zabaw, ścieżki rowerowe, estetyzację ulic. Mam nadzieję, że kiedyś się doczekam.

  • Zainteresowana - niezalogowany 2014-06-15 16:33:10

    Pani Iwono, w imieniu swoim i innych mieszkańców Łąk chcę bardzo podziękować, za takie zaangażowanie. Nawiązują do Pani apelu, o dzielenie się swoimi pomysłami na naszą dzielnicę. Nie są to może inwestycje pierwszej potrzeby, być może są zupełnie nie do zrealizowania, ale w końcu apeluje Pani o pisanie również o swoich marzeniach. Mi marzą się dwie inwestycje w Łąkach. Pierwsza to oddanie wreszcie rzeki Mrownej jej mieszkańcom. Marzy mi się, że płot polfy zostanie wreszcie przeniesiony na drugi brzeg, a rzeka zostanie wreszcie odsłonięta. Marzy mi się, że miasto zainwestuje w renowację Bulwaru Sobieskiego, zrobi z niego piękną aleję spacerową, najlepiej wraz ze ścieżką rowerową i przedłużoną do ulicy Granicznej (co na razie uniemożliwia zagrodzenie tego terenu przez Polfę), ścieżka rowerowa mogłaby prowadzić nawet dalej, aż do Chlebni i przebiegać koło Górek szwedzkich. Marzy mi się również, że sam teren górek zostanie wreszcie zagospodarowany przez gminę - przecież to dokonały teren na stworzenie strefy rekreacyjno-sportowej. Mogłaby tam powstać tzw "ścieżka zdrowia", trasy do nordic walkingu (mamy w Łąkach zapalona grupę entuzjastów tego sportu), mogłaby również powstać trasa edukacyjna, z kilkoma tabliczkami opisującymi, jak wyglądało dawne grodzisko. Kolejnym moim marzeniem jest zagospodarowanie nieużytków wzdłuż ul Świeżej oraz tzw. "szpilek", który teraz starszy przechodzących obok mieszkańców. Moim zdaniem to idealne miejsce na powstanie skweru, boisk, siłowni plenerowej - z jednej strony teren ten sąsiaduje z ochotnicza strażą pożarna, na przeciwko rozciąga się płot dawnej Polfy, w okolicy jest niewiele domów mieszkalnych, więc hałas w tym miejscu (jaki zawsze jest powiązany z miejscami takimi jak boiska) byłby mniej uciążliwy dla mieszkańców niż w innych miejscach. To dwa pomysły, które od razu przyszły mi do głowy. Pozdrawiam

  • stąd - niezalogowany 2014-06-15 17:36:16

    Z podziwem czytam Pani artykuł. Z podziwem , że jeszcze się Pani chcewalczyć o naszą starą dzielnicę. Otwórzmy oczy. Niech artykuł Pani Kasprzyk będzie dla nas bodźcem. W jedności siła, i nie chodzi mi tu o siłę fizyczną. Może nasz wspólny głos będzie lepiej słyszalny. Może władze się ockną i zaczną coś robić z głową, od planowania począwszy. Nie byle jak byle zatkać tzw" gęby"20 lat u władzy , mówią Grodzisk się zmienił. Ano zmienił, ale jak na tyle lat to z mojej strony bez zachwytów. Nadal bez pomysłu, bez spójnej koncepcji dla miasta. Marzenia? Po tym co zostało zniszczone, wyprzedane, zaniedbane jakoś i marzenia uleciały. Kocham moje miasto i ubolewam , że bylejakością otumaniono mieszkańców.

  • Wyjaśniam - niezalogowany 2014-06-15 23:53:56

    nr 13: nie jestem autorką artykułu (choć przyznaję, zgadzam się z każdym jego słowem i gratuluję Autorce). Napisałam jedynie komentarz nr 8. Cieszy mnie ogromnie, że pojawiają się osoby, które zaczynają głośno mówić i pisać o otaczającej nas rzeczywistości. Okazuje się bowiem, że obok są ludzie , którzy mają podobne odczucia i wkurza ich to samo co mnie, Pana, Panią. Zachęcając do pisania o tym co Państwa boli, co chcielibyście zmienić w swoim otoczeniu namawiam także do robienia zdjęć swojej okolicy. Tak, tak dokumentowania tego co ładne i tego co brzydkie, dziwne, absurdalne. i rozważenia jak można to zmienić... albo możemy zastanowic się wspólnie. W którymś z dokumentów "strategicznych" Miasta i Gminy trafiłam na zapis, który mógłby i w naszej części Grodziska stać sie aktualny: „Gmina Grodzisk Mazowiecki jest nowoczesną, europejska gminą zapewniająca mieszkańcom wysoki poziom życia w oparciu o dynamiczny rozwój przedsiębiorczości, dbająca o środowisko przyrodnicze, kreująca społeczeństwo obywateli dumnych ze swojego miejsca zamieszkania.” Pozdrawiam Iwona Kasprzyk P.s. do nr 11 brawo:)

  • Głos z Łąk - niezalogowany 2014-06-16 11:26:56

    Mi się marzą ścieżki rowerowe i chociaż jedna, porządnie wykonana ulica. Bo teraz to nawet na "głównej" ulicy Poniatowskiego latarnie stoją na środku chodnika i dwie osoby na raz się nie mieszą.

  • Do autorki - niezalogowany 2014-06-16 17:07:25

    Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem Pani artykuł i muszę przyznać w pełni się z Panią zgadzam. Martwi mnie to, że na spotkanie przyszło tak mało osób. Kiedyś na zebraniu w mojej wsi, a jestem mieszkańcem Opyp, burmistrz stwierdził, że po stronie północnej Grodziska będzie strefa przemysłowa, a po południowej sypialnia. Czy nie sądzi Pani, że nasi włodarze robią wszystko, aby mieszkańcy Łąk, Natolina sami się z tych dzielnic wynieśli? A dlaczego, to chyba już Pani rozumie. Jeżeli jesteście na tyle zdesperowani to jedyną drogą zmuszenia burmistrza do poprawy infrastruktury w waszym okręgu jest argument sukcesywnego wyjścia na ulicę, zablokowania jej w bardzo newralgicznych miejscach. Nagłośnienia tego w mediach. Niestety z naszym burmistrzem nie sposób już konstruktywnie rozmawiać. W mojej wsi niestety mieszkańcy są podzieleni i nie ma mowy o takim zrywie. Zapraszam do przejażdżki po Opypach po deszczu lub w suche upalne dni. Zobaczy Pani jak nam się żyje.

  • Kacper - niezalogowany 2014-06-16 17:14:29

    Podatniku i mieszkańcu Grodziska Maz. powiem wprost: Tak długo , jak będziesz przejmował się tym , co sądzą o tobie inni pozostaniesz niewolnikiem sprawujących urząd władzy pracowników najemnych wszelkich urzędów. Jak zaprzestaniesz szukania uznań z zewnątrz staniesz się Panem samego siebie. i wówczas będziesz potrafił decydować.

  • Do Pana z komentarza 16-tego - niezalogowany 2014-06-17 10:30:26

    Dobrze wiem o czym Pan mówi - wiem jak wyglądają drogi we wsiach podmiejskich. Nie raz moi rodzicie, mieszkający w jednej z nich, musieli ciągnikiem wyciągać samochód, który utopił się w błocie na drodze. Teraz mają asfalt (fakt, że zrobiony tak wysoko, że wszystkie podwórka i domy woda zalewa w czasie deszczu). Jak to się stało? Sołtys wsi zabrał Pana Benedykcińskiego na wycieczkę samochodową po wspomnianej drodze, po deszczach. Udało się. Ale nie podoba mi się takie podejście bardzo. Czy na prawdę nie można czasem przejechać się ulicami miasta? Zobaczyć, że to, na co ludzie się skarżą to nie wymysł rozpieszczonego dziecka? Również zaskoczyła mnie ilość osób na spotkaniu konsultacyjnym. Szczególnie ilość radnych, szczególnie z dzielnicy Łąki. Z tego miejsca chciałabym poprosić, żeby odpowiedzieli mi na pytanie: DLACZEGO nie interesują się swoją dzielnicą? Czy radna Kapuściak, nauczycielka, wie jak wyglądają wiaty przystankowe na ul. Poniatowskiego? Dumnie na nich widnieje napis "Szkoła nr 4". Kompromitacja. Do mieszkańców pretensji nie mam o niską frekwencję. Sama znalazłam informację o spotkaniu przypadkiem. Miasto bardzo postarało się o to, by o konsultacjach dowiedziało się jak najmniej osób.

  • do Pani z komentarza 18 - niezalogowany 2014-06-17 17:43:51

    Droga Pani, doskonale zdaję sobie sprawę, że moje podejście do rozwiązywania spraw związanych z poprawą infrastruktury jest dość drastyczny i na pewno wielu ludziom to się nie podoba, ale niech mi Pani wierzy, nauczony wieloletnim doświadczeniem, to jedyne wyjście. Podam jeden z przykładów. Chce Pani prosić burmistrza o interwencję w konkretnej sprawie, chociażby wysypania tłuczniem trudno przejezdnego odcinka ulicy. Aby całość przyśpieszyć, umawia się Pani na spotkanie z burmistrzem. Wchodzi Pani do gabinetu, burmistrz z uśmiechem Panią przyjmuje, słucha Panią bardzo uważnie. Potem wykonuje telefon, dzwoni do osoby odpowiedzialnej za stan dróg i wydaje dyspozycję poprawy tej ulicy. Pani zadowolona, że szybko i bardzo sprawnie to zostało załatwione, wychodzi. I co potem się dzieje, ano nic. Mijają kolejne dni, tygodnie i czuje się Pani oszukana. Wcale, bym się nie zdziwił, gdyby burmistrz po Pani wyjściu, zadzwonił do tego Pana ponownie i powiedział, słuchaj (imię zmyślone) Zdzisiu musiałem tak powiedzieć, bo wiesz, przyszła i zawracała mi głowę, musiałem ją zbyć. Oczywiście nie jest to regułą, że nasz burmistrz załatwia wszystkie sprawy w ten właśnie sposób, ale jeżeli nie chce się pomóc mieszkańcom konkretnej dzielnicy czy wsi, to tak właśnie się dzieje. Kiedyś burmistrzowi wierzyłem, że słowa mówionego dotrzymuje i to co obiecuje mieszkańcom, wprowadza w realia. Obecnie po tylu latach jego sprawowania władzy, nie wierzę już w nic o czym mówi. Dlatego, wiem, że wyjścia mieszkańców na ulicę, nasz włodarz boi się bardzo, i zrobi wszystko aby tych rozgniewanych mieszkańców powstrzymać. Nawet gdyby poprawa infrastruktury była prowizoryczna to i tak w końcu będzie to zrobione. A tak, możecie się drodzy mieszkańcy spotykać w kilka osób, porozmawiać, ponarzekać a skutek z tego będzie żaden i zaręczam Panią, wiem co mówię.

  • KL - niezalogowany 2014-06-17 21:09:42

    i ma pan racje. Mergner- radny z Łąk poprowadził manifestacje pod Urząd. Pokazał siłe Łąk , a trzeba było bronić się przed tirami rozjeżdżającymi dzielnicę. To są metody najprostrze i do celu!

  • Konsultacje ???? - niezalogowany 2014-06-17 21:13:32

    Konsultacje społeczne to fikcja. Jeżeli nawet się odbędą, bo ktoś przez przypadek się o tym dowie, to i tak nikt nie bierze tego pod uwagę. Dobrze, że ktoś tam był, że wnosił jakieś uwagi, ale chyba na tym koniec. Gdyby burmistrzowi faktycznie zależało na tych konsultacjach, to są różne sposoby żeby zachęcić mieszkańców do wypełnienia takiej ankiety. Nie tak dawno odbywał spotkania z mieszkańcami, idealna okazja żeby poprosić ludzi o wypełnienie ankiety. Nie o to chodzi żeby ktoś miał coś do powiedzenia. Konsultacje to wymóg formalny, a więc formalnie się odbyły.

  • Co dalej? - niezalogowany 2014-06-17 22:24:50

    No dobrze, były konsultacje i co dalej? Czy podano termin, w jakim poznamy ostateczny kształt tego planu? Jak można zgłaszać swoje wnioski? Mailem, pisemnie, na jaki adres je adresować? Czy ktoś ma takie informacje? Ja na stronie Grodziska nic nie znalazłem takiego info, oprócz wiadomości o ankietach i spotkaniach, które już się odbyły.

  • Co do radnych - niezalogowany 2014-06-17 22:46:02

    Dodam, że oprócz Pani Aleksandry Kapuściak nasza dzielnica jest reprezentowana przez Panów Krzysztofa Kowalczyka i Piotra Mergnera. Niestety, jeśli jestem dobrze poinformowana nikt z tej trójki nie brał udział w ostatnich konsultacjach. Cóż, być może trzeba zacząć przychodzić na dyżury (najlepiej jak największą liczbą osób) i wypytywać o ich działalność dla naszej dzielnicy? Może to jakoś zmotywuje Radnych, przecież po coś ich wybraliśmy. A może któryś z Radnych przygląda się naszej dyskusji? Z chęcią poznam ich opinie na temat planu rewitalizacji (być może oceniamy ich zbyt pochopnie, może jednak coś zrobili? Z chęcią się dowiem).

  • Zainteresowany - niezalogowany 2014-06-18 07:59:19

    http://wiadomosci.wpr24.pl/sro...ommentinfo Droga Redakcjo, może warto wyjaśnić temat. Pisze się o problemach z obwodnicą na skutek protestów mieszkańców naszej gminy. To są jednak nieprawdziwe informacje . To Błonie oprotestowały decyzje. Jeszcze jakiś czas temu szumne zapowiedzi i obietnice. Znowu bez pokrycia? Czy wreszcie dowiemy się jak sprawy się mają?

  • Tylko że - niezalogowany 2014-06-18 13:46:58

    takie działania mają charakter gaszenia pożaru. Działają chwilowo, robi się szum, czasem nawet miasto na szybko znajduje rozwiązanie (zazwyczaj nieprzemyślane) potem szum powoli zanika a miasto może znów zapomnieć o mieszkańcach. Do następnego wybuchu. A mi się marzy długofalowy plan odnowy dzielnicy i to, żeby miasto słuchało mieszkańców zawsze, gdy mają coś do powiedzenia na temat swojego miejsca zamieszkania, a nie tylko gdy robią "awantury".

  • do 25 - niezalogowany 2014-06-18 16:27:21

    Zgadzam się, że to działanie gaszenia pożaru. Niestety z tym burmistrzem i z tą radą nic innego już się nie zdziała. Na prawie wszystkie wołania o interwencję w podobnych sprawach poruszanych przez autorkę artykułu, burmistrz udaje, że słucha ale bez podjęcia działań. Po prostu już się wypalił. Ucieczka w kandydowanie do Europarlamentu dobitnie pokazała jakie jest jego poparcie między innymi wśród mieszkańców. Proszę nie być naiwnym, naiwną. Burmistrz bardzo umiejętnie wybiera okręgi, dzielnice, wsie, gdzie wprowadza większe inwestycje, tam jest droga Pani/drogi Panie większy elektorat.

  • mieszkańcy Łąk - niezalogowany 2014-06-22 22:07:42

    Zapraszamy do zapoznania się z komentarzem Burmistrza Benedykcińskiego: http://wiadomosci.wpr24.pl/lak...i-(nie-takie)-zapomniane;20364.html a także do zobaczenia zdjęć, które obrazują sytuację w dzielnicy: https://www.facebook.com/pages...86?fref=ts

  • Tadeusz - niezalogowany 2014-07-02 16:25:01

    A ja mam propozycję. Grodzisk przyjął strategię promocji. Chwali się w niej jak to skutecznie prowadzi dialog z mieszkańcami.Jest pięknie i wspaniale. Lecą spoty w TVP1 i TVN24. Drodzy mieszkańcy, pokażcie prawdziwe oblicze Grodziska i okolic w formie zdjęć, krótkich filmików, własnych komentarzy. Wysyłajcie je właśnie do tych telewizji i nie tylko. Pokażcie, gospodarność i zaradność burmistrza, również współpracowników. Jak ma być wspaniale, to chociaż niech będzie uczciwie i prawdziwie.

  • pysio - niezalogowany 2014-07-03 10:27:31

    Mieszkańcu ZAMELDUJ się nawołuje WŁADZA. Czas spełnić to nawoływanie. Apel do wszystkich mieszkańców, telefony w dłoń i codziennie dzwonimy do burmistrza celem zameldowania się - melduje się Panie byrmistrzu, że jestem w Grodzisku. Osoby bez telefonu mogą meldunek złożyć osobiście w urzędzie. Nagrody czekają

  • do 26 - niezalogowany 2014-07-06 09:55:17

    Niedługo wybory samorządowe.Znów do wyborów pójdzie 30%,Książenice i Opypy i wystarczy, a cala reszta to jest fikcja.Ludzie,zrozumcie że wasze głosy to tylko złudzenie posiadania wpływu na cokolwiek.Macie swoisty przykład,przejrzyjcie ławy sejmowe,co się zmieniło przez ostatnie 20 lat?Czy wy naprawdę jesteście aż tak ślepi?

  • Do pysia - niezalogowany 2014-07-06 17:38:04

    Kretynem jesteś, mówił Ci to ktoś.....?

Dodajesz jako: Zaloguj się