18°C bezchmurnie

Prawym okiem: chodzenie na lewiznę

Publicystyka, Prawym okiem chodzenie lewiznę - zdjęcie, fotografia

Przyznam, że z jednej strony z zaciekawieniem, a z drugiej z niesmakiem, obserwuję informacje dotyczące tzw. „afery podsłuchowej”, którą ujawnił tygodnik „Wprost”. Faktycznie można się oburzać „najazdem” służb na redakcję gazety, a pojmie to tylko osoba, która podobnego „ataku” doświadczyła.


 

Sama treść rozmów może i jest dla niektórych osób interesująca, ale mnie przysłowiowy „guzik” obchodzi, co mają do powiedzenia na swój temat politycy tej czy innej partii. Mało mnie też interesują komentarze publicystów, koncentrujące się na takim, czy na innym słowie, wypowiedzianym w poczuciu własnej wielkości, nieomylności i ważności, i ku podkreśleniu tych cech wobec rozmówcy, albo rozmówców.  Patrzcie, jaki jestem ważny! – wydają się krzyczeć, obciążeni „murzyńską” mentalnością politycy. Taki wniosek z obszernych fragmentów opublikowanych rozmów można wysnuć.

 

Równie obojętny jest mi też język, jakim politycy się posługują. Sam potrafię czasami siarczyście zakląć a każdy, kto chociaż raz oglądał „Kuchenne rewolucje” Magdy Gessler wie, że wypikowane bluzganie stało się w dzisiejszych czasach swojego rodzaju modą, kreowaną przez media tzw. mainstreamu.

 

Czy robi wrażenie knucie intryg przez jeden gang krasnali, mających na celu niedopuszczenie do władzy konkurencyjnego gangu skrzatów leśnych albo pozbawienie pozycji dominującej  takiego albo innego skrzata alfa? Oczywiście nie! Od lat zdążyliśmy się już do tych gierek, znaczonymi taliami kart, przyzwyczaić. Widać to wyraźnie po spadającej frekwencji wyborczej oraz niskich notach polityków sondażach opinii publicznej, badających zaufanie.

 

Jest jednak pewna rzecz, która mnie w autentyczny sposób irytuje. Jest nią pospolite złodziejstwo, bo tylko tak można nazwać wydatkowanie publicznych pieniędzy na cele będące celami prywatnymi.

 

Przy okazji tematu nagrań dokonywanych w warszawskich restauracjach (i chyba nie tylko) okazało się, że te całkiem prywatne rozmowy (jak twierdzą zainteresowani) i spotkania sponsoruje budżet państwa oraz podległe politykom instytucje. Wzięcie rachunku za obiad w wysokości 1500 czy  2000 złotych okazuje się być czymś zwyczajnym, na co mało kto zwraca uwagę. Tymczasem właśnie tego rodzaju (z pozoru drobne działanie) świadczy o niespotykanej wręcz arogancji i poczuciu bezkarności.

 

Możemy dokonywać różnego rodzaju zestawień i porównywać np. wysokość zapłaconego rachunku za jednorazowy obiad spożyty przez 3 panów z zasiłkiem dla osoby bezrobotnej i wyjdzie nam oczywiście, że w ciągu dwóch godzin każdy z panów przeżarł środki na miesięczne utrzymanie bezrobotnego, a cały rachunek to pensja pracującego przez cały miesiąc na utrzymanie rodziny mężczyzny. Jednak nie o to chodzi. Słusznie, bowiem swego czasu zauważyła Julia Pitera, że nie ma znaczenia, czy chodzi o jednego wędzonego dorsza, czy o szampan z kawiorem. Liczy się fakt wydatkowania publicznych pieniędzy w ramach tzw. funduszu reprezentacyjnego.

 

Spróbujmy tego rodzaju działania odnieść do funkcjonowania prywatnego przedsiębiorcy. Oczywiście prezes spółki również może wziąć fakturę za obiad z kontrahentami a następnie uwzględnić ją po stronie kosztów prowadzonej przez siebie działalności. Fakturę taką jednak musi dokładnie opisać i w przypadku kontroli urzędników skarbowych powinien być w stanie w sposób racjonalny wytłumaczyć wydatek i co ważne musi on mieć związek z prowadzoną działalnością. W przeciwnym wypadku wydatek zostanie zakwestionowany a przedsiębiorca musi zapłacić należny podatek wraz z należnymi odsetkami.  

 

Takimi „głupstwami” jednak nie muszą martwić się opłaceni z podatków urzędnicy, ministrowie i inni konsumenci naszych podatków, których wysokość wciąż wzrasta a tzw. dzień wolności podatkowej, każdego roku przesuwa się o kolejny dzień w kierunku sylwestrowej nocy.

[reklama]

Warto więc, by ktoś zadał pytanie: gdzie są organa kontroli skarbowej, Najwyższa Izba Kontroli czy inne służby odpowiedzialne za kontrolę nad legalnością funkcjonowania organów władzy państwowej lub samorządowej? Czemu żaden z posłów nie złożył dotąd wniosku o skontrolowanie przez Policję Skarbową, restauracji w której dochodziło do spotkań polityków, pod kątem wystawianych faktur na instytucje publiczne? UKS mają przecież doświadczenie w przeprowadzaniu kontroli krzyżowych. Dlaczego wciąż nie ma wniosku o przeprowadzenie doraźnych kontroli „funduszy reprezentacyjnych”, jakimi dysponują ministerstwa i państwowe zakłady budżetowe, spółki Skarbu Państwa itd.?

 

Z drugiej strony takie kontrole również niewiele wnoszą. Rzadko kiedy kończą się zarzutami o niegospodarność. Jednym słowem: ręka rękę myje, więc kontroluj tak, by kiedyś ktoś ciebie nie skontrolował.

 

Sporo się teraz mówi o przyspieszonych wyborach, samorozwiązaniu sejmu i wotum nieufności dla rządu. Mając na uwadze fakt bezwzględnego wykorzystywania publicznych pieniędzy do osobistych i partyjnych celów, wydaje się, że to Jarosław Kaczyński ma rację proponując wybory, po powołaniu tzw. premiera technicznego. Dopiero to może stworzyć równe szanse dla wszystkich biorących udział w sejmowym wyścigu podmiotów. 

 

 

Prawym okiem: chodzenie na lewiznę komentarze opinie

  • pysio - niezalogowany 2014-06-23 13:35:07

    Knajpowymi rachunkami powinna się zająć "szeryfowa" Pitera. Ona jedna mając doświadczenie potrafi wycenić koszty potraw. Państwo od dawna stało się łupem partyjnym pod osłoną prawniczych rodzin. Przykładem tego jest wypowiedż generalnego prokuratora Seremeta, który stwierdził, że PiS ich wszystkich powsadza. Jak widać tylko tej partii sie obawiają. Każde miasto i miasteczko jest opanowane przez czerwone "elity" z robotniczo-chłopskim rodowodem. Dzisiaj ci wykształceni w dawnych młodzieżówkach "działacze" udają autorytety moralne, choć moralności uczyli sie na akademiach ku czci Stalina, Lenina i Marksa z Engelsem. Wielu biegało po pastwiskach za krowimi ogonami. Na takich stawiała PZPR- im głupszy tym lepszy nabytek dla ZSSR. Punkty za pochodzenie zaowocowały wielu miernotami dla których moralność jest największym wrogiem. Bogactwo choć po trupach stało sie ich ideologią - umarłemu wyrwą nawet śmiertelna poduszkę. Takie sępy są też w naszym mieście - czas na ZMIANY

  • Pysiu - niezalogowany 2014-06-24 09:13:22

    kto Ciebie takich głupot uczył pisać. Chyba byłaś na kursie propagandy, bo takie bezsensowne wodolejstwo. Szkoda, że masz taką króciutką pamięć i już zapomniałaś jak "cudownie" Pan Ziobro przy użyciu pseudo prokuratorów uzdrawiał kraj...Zapomniałaś. Wiesz, że ludzie młodzi w tym kraju 7 lat temu ocenili wasze działania i po co się podniecasz. Złodziej z PISu, czy złodziej z PO jeden złodziej. I tu i tam kradną. Taki naród.

  • pysio - niezalogowany 2014-06-24 10:50:28

    Prawda stała się propagandą według 2. A może "młodzi" zapomnieli kto walczył o wolny kraj ? Napisz jakie ty masz zasługi w tej walce ? Czy Seremet wymienił inną partię której się obawia ? A może ty jesteś czyżykiem młodym ze sławnej bajki ? Może jak on wolisz złotą klatkę i przysmaki. Ja wolę starego czyżyka stwierdzenie, że lepszy na wolności kąsek byle jaki niż w niewoli przysmaki

  • do pysia - niezalogowany 2014-06-24 21:14:04

    Strasznie bredzisz.Gdzie ty wolność widzisz?Czy młody ,czy stary czyżyk jest teraz ubezwłasnowolniony przez spasione kruki.

  • pysio - niezalogowany 2014-06-25 09:50:14

    Zapomniałeś o wronach ? Zawsze mniejszość chce mieć władzę i pieniądze większości, choć większość jest silniejsza. Brak odwagi w obronie swojch wolności i pieniędzy tym skutkuje. Zamiast pisać zacznij działać ! Pamiętaj, że tylko do odważnych świat należy.

  • do pysia - niezalogowany 2014-06-25 10:36:44

    Nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi.Jakim prawem chcesz odebrać mi prawo do pisania tego,co myślę.To tylko twój przywilej?Ja o swój byt potrafię zadbać i nie potrzebuję o nic się domagać od innych.Tobie radzę zaglądać częściej do słownika ortograficznego.

  • pysio - niezalogowany 2014-06-26 09:19:31

    Skoro nie potrzebujesz nic od innych to zacznij działać dla nich. Nie pytaj co Ameryka zrobiła dla ciebie, zapytaj co ty zrobiłeś dla Ameryki D. F. Kenedy

  • KM - niezalogowany 2014-06-26 18:34:20

    Zasada jest prosta : Póki jesteśmy WŁADZA, puty nas PiS do puszki nie powsadza !

  • do kom. 2 - niezalogowany 2014-06-28 20:22:03

    Nie bardzo zrozumiały jest spór. Ludzie młodzi 7 lat temu mogli pokazać tylko to na co ich było stać. Młody kiedyś - dzisiaj stary sojusz robotniczo - chłopski przy żłobie nadal trwa. To nie PiS i PO są waszymi wrogami i szkodnikami w tym kraju. To PSL i SLD stworzyły i utrzymują taką patologię.

  • do 8 - niezalogowany 2014-06-29 13:41:35

    Czy popierasz tych co łżą i kradną ? Pan generał doradca premiera ds bezpieczeństwa - rąbnął portfel cudzoziemcowi na granicy- i się przyznał. Czy tak wygląda honor oficerski w III RP ? Zacznij myśleć zamiast być papugą - PiS,PiS, PiS..........................

  • psy też w układzie - niezalogowany 2014-06-30 14:40:25

    TROCHĘ Z INNEJ BECZKI : wczoraj był piknik psi, oczywiście przewodniczącą po raz kolejny pani Wróblewska (ZIEMIA GRODZISKA) , zgadnijcie kogo pies wygrał KUNDELKA ROKU ?........., powiem wam, pani Burzyk (ZIEMIA GRODZISKA) teraz szef edukacji w Grodzisku i jej mąż dyrektor mieszkaniówki , na dodatek w zeszłym roku ten sam pies zając II miejsce. szkoda, że wygrywają te same psy co roku , a inne nie ( bo nie są w układzie) warto dać wygrać szczególnie dzieciom z pieskami, bo to zaprocentuje na przyszłość. swoja drogą w regulaminie powinno być zastrzeżenie, że np. przez 3 lata nie moze wygrać ten sam pies.

  • do 10 - niezalogowany 2014-07-01 09:54:59

    A pies....... Pierwsze miejsce i najwięcej nagród jak zwykle dla dobrze wypasionej pudelnicy. Nie tylko psy się liczą w NAJ.

Dodajesz jako: Zaloguj się