Żegnaj Zosiu, tak wiele Ci zawdzięczamy…

09/02/2013 22:11
Aktualności, Żegnaj Zosiu wiele zawdzięczamy… - zdjęcie, fotografia

7 lutego odeszła od nas Zofia Hempowicz, dziennikarka, fotografka, działaczka społeczna, była Redaktor Naczelna „Gazety Grodziskiej”.


Zocha – tę formę swojego imienia lubiła najbardziej – zostawiła po sobie bogatą twórczość – mnóstwo materiałów dziennikarskich, piękne zdjęcia, ale przede wszystkim wspomnienie dziennikarstwa niezależnego, odważnego i zaangażowanego.

Przez ostatnich kilka lat pracowała w „Gazecie Grodziskiej”, najpierw jako redaktor prowadząca, a następnie redaktor naczelna. Piętnowała nieprawidłowości, wspierała inicjatywy społeczne, pomagała ludziom biednym i samotnym. Była zawsze tam, gdzie działa się krzywda, gdzie potrzebowano dziennikarskiego wsparcia. Niczego się nie bała, przed nikim nie klękała. Zawsze była sobą.

Ostatnio zajmowała się nieprawidłowościami w służbie zdrowia na portalu www.nomimos.pl. Wcześniej tworzyła portal www.obiektyw.info. W poprzednich latach pracowała jako dziennikarka śledcza w Życiu Warszawy, piśmie „Południe – Głos Mokotowa i Ursynowa”, a także w wielu innych mediach. Kochała historię sztuki i fotografię. W ostatnich latach odbyło się kilka wystaw jej zdjęć – między innymi w Milanówku i w Brwinowie. W przeszłości była także przewodnikiem warszawskim oraz dziennikarką turystyczną. Miałą wielu przyjaciół, którzy wytrwali przy niej do końca.

Zmarła w wieku 57 lat. W najbliższych dniach odbędzie się nabożeństwo żałobne. Szczegóły podamy na naszym portalu.

 

Cześć Jej pamięci.

 

EŻ[reklama]

Żegnaj Zosiu, tak wiele Ci zawdzięczamy… komentarze opinie

  • . - niezalogowany 2013-02-09 23:44:48

    Smutno...

  • wwł - niezalogowany 2013-02-10 00:13:56

    Gdyby świat miał takich ludzi więcej ...żegnam panią pani Zosiu...

  • Ewa Bogdaniuk - niezalogowany 2013-02-10 01:19:30

    Trudno zrozumieć, trudno się z tym pogodzić. Pod maską agresywnej dziennikarki, krył się niezwykle wrażliwy Człowiek. Biegnący z pomocą, na każde zawołanie. A nawet często nie czekała na sygnał. Spontanicznie, intuicyjnie wiedziała, że dzieje się krzywda i wchodziła bez pardonu, ze wsparciem. Doświadczyłam tego ja i wiele osób z naszego otoczenia. Pomagając innym, zapomniała o sobie.

  • Alicja Pytlińska - niezalogowany 2013-02-10 01:57:00

    Z niedowierzaniem i smutkiem przyjęłam wiadomość o śmierci Zosi Hempowicz. Przez trzy lata byłyśmy bardzo bliskimi sąsiadkami. Często się spotykałyśmy, rozmawiając na różne tematy. Osoba z bogatą przeszłością i silnym charakterem. Miała ogromne doświadczenie i swój punkt widzenia wielu spraw i wydarzeń. Ambitna, odważna i niepokorna. Chociaż sama często potrzebowała wsparcia i pomocy, to nigdy o nic nie prosiła. Dla innych otwarta i zawsze pierwsza tam, gdzie jej potrzebowano. W swoich artykułach piętnowała głupotę i hipokryzję. Pisała odważnie to co myślała, pokazując rzeczywistość taką jaka jest naprawdę. Była ogniwem niezależnych mediów jakie powstawały na terenie naszego powiatu. Wiedzę jaką posiadała zabrała ze sobą, a szkoda bo dużo dobrego mogła by jeszcze zrobić, a przede wszystkim pomóc tym dla których los nie jest zbyt łaskawy. Moje wspomnienia o Zosi będą zawsze pozytywne! Jestem przekonana, że ci którzy ją bliżej poznali czują podobnie. ŻEGNAJ - ŚLADY TWOICH STÓP POZOSTAJĄ........

  • Marek Podwysocki - niezalogowany 2013-02-10 23:05:17

    Panią redaktor poznałem w 2007 roku walcząc z urzędnikami gminnymi. Zawsze była gotowa do interwencji i pomocy, do tego ostre, bezkompromisowe pióro. Szkoda, wielka szkoda, że już jej nie ma. Wygląda na to, że jej śmierć była taka bezsensowna. Straszny smutek i żal.

  • - niezalogowany 2013-02-11 08:43:15

    Andrzej Gryżewski : Ile razy zastanawialismy się nad jakże prostą i jednocześnie jedną z najmądrzejszych myśli uświadamiających nam kruchość ludzkiego życia- wyrażonych przez księdza Twardowskiego : „Spieszcie się kochać ludzi, tak szybko odchodzą” Zastanawiamy się nad tym dopiero wtedy, kiedy odchodzi osoba nam znana. W codzienny tzw. pędzie życia nikt nie myśli o śmierci czy o przemijaniu, dlatego też nie jesteśmy na to przygotowani. Teraz - bez względu na wiarę i przekonania- pozostaje nam wierzyć, że Zosia znajduje się w innej lepszej rzeczywistości. W imieniu własnym i redakcji TUGRODZISK sładam wyrazy współczucia rodzinie Zosi i wszystkim , którym była bliska.i

  • Roman Ignasiak - niezalogowany 2013-02-11 09:39:35

    Smierć jest ciągle zaskakująca, bo właściwie nas nie dotyczy: jeśli mówimy o śmierci, zawsze jest to śmierć innych. O własnej śmierci mówi się tylko wtedy, gdy jej nie ma... Jeszcze. Myślę sobie, że miałem i mieliśmy szczęście poznać i współpracować z Zosią (nigdy mi ta "Zocha" do Niej nie pasowała!). Tak naprawdę Jej praca w Gazecie Grodziskiej ("Jej Gazeta Grodziska" chciałoby się powedzieć) dała jakiś nowy impuls nie tylko w misji naszych medów lokalnych, ale i w myśleniu o sprawach, ludziach i życiu naszej Małej Ojczyzny. Nie była łatwym (a może łatwowiernym) partnerem w dyskusji, zwłaszcza w sytuacjach, kiedy w grę wchodziła czyjaś krzywda lub niesrawiedliwość. Dociekała prawdy, nie zadawalała się byle jaką odpowiedzią. Była niezależna, ale, jak to już powiedziano, była bardzo wrażliwa. Była dla naszej całej społeczności - także swych oponentów - darem. Wiem, że stamtąd, gdyie jest, będzie dalej nas wspierać.

  • Obłuda - niezalogowany 2013-02-11 10:33:01

    Tyle tu słów wdzięczności i podziwu, a jak na facebooku "bezdomna, bezrobotna dziennikarka..." wołała o pomoc i poszukiwała kogokolwiek kto jej wypisze skierowanie na prześwietlenie płuc, czy się nią zainteresuje, to pomocy od "znajomych" nie otrzymał. Smutne to strasznie.

  • Do Obłudy - niezalogowany 2013-02-11 11:06:58

    Skoro widziałaś/eś ten apel, czemu nie pomogłaś/eś??? i skąd wiesz, że takiej pomocy nie było??? Tak się składa, że wiele osób pomagało, ale nikt nie jest w stanie rozwiązać wszystkich problemów innej osoby.

  • Do Obłudy - niezalogowany 2013-02-11 11:32:33

    Któż jest bardziej obłudny od Ciebie? Piszesz jakieś głupoty o skierowaniu na prześwietlenie płuc. Po skierowanie idzie się do lekarza, bo nawet najlepszy przyjaciel jeżeli nie jest lekarzem takiego skierowania nie wypisze.

  • Znajoma - niezalogowany 2013-02-11 12:03:36

    Rzecz w tym, że Zocha do lekarzy oficjalnie nie chodziła, prawdopodobnie nie była ubezpieczona, ale był jeden lekarz w Grodzisku,który zawdzięcza jej doskonałą opinię i dobry medialny wizerunek... Dlaczego on nie pomógł? Nie wiedział? Nie interesowała go choćby jako dobra znajoma?

  • Piotr Mergner - niezalogowany 2013-02-11 14:19:17

    Człowiek za życia stoi wobec konieczności wyboru dobra i zła, miłości bliźniego lub egoizmu. Zofia, jako niezależna dziennikarka przeciwstawiała się złu, szukała prawdy i sprawiedliwości. Wielokrotnie opisywała zdarzenia, krytykowała i nie owijała w bawełnę, „co było czarne, to czarne, a co białe to białe”. Czasem może zbyt mocno i dlatego grupie ludzi nie pasowała, szczególnie "uwikłanym". Czy znajdzie się jeszcze w naszej rzeczywistości tak odważny dziennikarz?. Pamiętajmy i zmówmy modlitwę za zmarłą

  • Paula Grzesiewicz - niezalogowany 2013-02-12 10:05:41

    Trudno mi w to uwierzyć. Tak po prostu zniknęła z naszej rzeczywistości? Tak pełna energii osoba... Niezwykle wrażliwa na krzywdę innych, do końca walcząca z niesprawiedliwością. Kiedy kilka lat temu ją poznałam bezskutecznie szukałam pracy...Ludzie z tzw. układów obiecywali, ale nikt nie pomógł, tylko ona, którą poznałam w zasadzie na ulicy... Zocha zawsze będzie dla mnie uosabiać wzór niezależnego dziennikarstwa. I mimo, że czasem za daleko się zapędzała - nie chciałam tego oceniać, myślę, że miała do tego prawo. Niezwykły, DOBRY CZŁOWIEK z TRUDNĄ MISJĄ. Będzie mi jej bardzo brakować.

  • Agnieszka: - niezalogowany 2013-02-13 00:57:06

    Nieprawdopodobne, jak bardzo zaważyła śmierć Asi Janowskiej i koniec... "" Gazety Grodziskiej"" na życiu drugiego człowieka. Minęło półtora roku od wypadku Asi i kolejna strata wspaniałej osoby, jaką była Zocha. Mam nadzieję, że spotkacie się Tam... i nadal będziecie pisać swoje - artykuły i to u samego Najwyższego. Żegnaj Zocha

  • Problem bezdomnosci chcę uwypu - niezalogowany 2013-02-17 06:37:02

    Schronienie u mnie znalazla Sylwia Żelechowska,po śmierci ojca członka KOR przygotowywała się do matury, u mnie zdała na oriętalistykę, Macocha Danusia Ż. roztkliwiała wszystkich z radia muzyką. Ale nie pomogła. Z Domu Dziecka wypuscii na ulicę Marka Kruszewskiego z Władkowa .Skończył 18 lat. U mnie zamieszkał. Przyprowadził pod dach Anie, Sylwka = też bezdomnych. Nocującego na dworcach Edwarda L. przychołubilam, zameldowałam , przepisałam moją ks. mieszk. z której otrzymał mieszkanie . Zameldowałam bezdomnego 38-letniego pracownika Żerania Kosyrę Lucjana. Pobierał dzięki temu zasiłek i doczekał emerytury.gdy zamknęli Żeran. Schronienie znalazły będące na ..gigancie Dorotka Zdrojewska, Adach Monika.Po wyjściu z wiezienia u mnie znalazł dach nad głową ,,kafelek,, zdun grodziski Saternus Tadeusz, Wielokrotnie zapraszałam rzekomo do siebie na wizytę domową lekarzy m,inn,dr Kolanowskiego czy dr Krupieńczyka i przewijającym się pod moim dachem bezdomnym ; moim podopiecznym dawała za darmo zastrzyki żona archeologa Michałowskiego. Pani Bohdanowa nauczycielka Szkoły nr 1 dziwiła się, że 10-cioletni syn Maurycy buduje dom dla ludzi potrzebujących domu. Drugi syn uczy się architektury - projektował już m. inn. Hotel przy wiadukcie błońskim , brał udział w projektowaniu i pozyskiwaniu funduszy dla Parku rozrywki im. Skarbków. Tak bezdomność innych wpłynęła na ukształtowanie psychiki moich dzieci. Mam w domu aż cztery wykafelkowane łazienki, pokoiki z tapczanikami, ponieważ aż tylu ludzi bez dachu nad głową przez mój dom sie przewinęło. A teraz zawiodłam .Mogłam wezwać dla siebie rzekomo pomoc nocnego lekarza. Jestem ubezpieczona emerytka i już ten temat dla innych kilkakrotnie przerabiałam. Mogłam zameldować tą panią u siebie. Tak blisko byłam. Ale intuicja nic mi nie podpowiedziała. Ta pani nie odezwała się do mnie. Gdybyśmy raz porozmawiały. Jestem na siebie wściekła. Przyjaźń - górnolotne słowa, o których wiele sie pisze, Ale liczy sie działanie. Nie wiedzialam, że jestem potrzebna. Urszula Lemańska

  • do 14 - niezalogowany 2013-02-17 13:03:23

    Proszę Pani, inny czas, inna historia i inny człowiek. Przyjaciele byli, proszę uwierzyć . Problem bezdomności niewątpliwie istnieje. Powody bezdomności bywają różne ale pomagać trzeba zawsze i każdemu. Ludzkie losy są tak zawiłe.

  • Do 14 - niezalogowany 2013-02-17 18:29:10

    Doprawdy nie miejsce ani czas na publikowanie Pani pamiętników. Z tego co wiem, pani Zofia płaciła spory czynsz w swoim ostatnim lokum i nie została przygarnięta na zasadzie osoby bezdomnej.

  • Do 14 - niezalogowany 2013-02-17 18:29:21

    Problem bezdomności niewątpliwie istnieje i okazuje się,że zatacza coraz większe kręgi. Dzisiaj oglądałam program o bezdomnych, między innymi facecie który przez 15 lat tułał się po dworcach, spał na ławeczkach, to wszystko na własne życzenie, bo ważniejszy był alkohol niż rodzina. Z jakiej racji ktoś miał mu fundować dom, a nawet gdyby, czy był by w stanie go utrzymać. Po latach przyszło otrzeżwienie.. Wielu bezdomnych zaczęło działać wspólnie, a ich praca przyniosła niesamowite efekty. Pani Hempowicz nie była bezdomna, tylko nie zameldowana. Jeżeli każdego kto wynajmuje mieszkanie bez zameldowania uznać za bezdomnego, to w Polsce było by ich tysiące, a może więcej. Bez przesady z tą bezdomnością.

  • Niefortunny żal nad trumną . - niezalogowany 2013-02-17 21:16:09

    No,tak. mogłam spodziewać sie reakcji ludzi anonimowo adresujących , piszących o sobie dumnie Przyjaciele. Stara kobieta mało inteligentnie wyraziła swój żal nad trumną Pani Hempowicz, wypominając niechcący, że gdyby miala ta pani Przyjacioł nie bylaby, ani bezdomna, ani nie zameldowana, ani poszukująca daremnie lekarza na fejsbuku. Nie mam prawa pisać tego, że rozpiera mnie wścieklość na samą siebie, że nie udalo się pomoc tej wartościowej kobiecie-czlowiekowi ? Nie należy sie dziwić , że zamknieto Gazetę Grodziską - tam tez nie wolo było sie wypowiadać ludziom, a jedynie osobom ,,wybranym towarzysko". Tak - spokorniałam , grzecznie już milczę... Lemańska Urszula

  • Proszę Pani, 14/18 - niezalogowany 2013-02-18 00:27:20

    być może była/ jest Pani pomocna.Zapewne wymienione osoby wiele Pani zawdzięczają i dobry z Pani człowiek. Wydaje mi się jednak , że nazwiska pojawiły się niepotrzebnie....z wielu powodów. Cóż... Zocha, żyła tak jak chciała, a Pani nic o niej nie wie . Niech Pani nie wywraca jej życia do góry nogami po śmierci, bo byłoby jej przykro.

  • Problem bezdomności chcę uwypu - niezalogowany 2013-02-18 08:11:32

    Mój DOM . Ściany i dach. Przystanek idących drogą życia. To nie pamiętnik. Wezwałam do Apelu tych, którzy byli na tym przystanku. W mistyczna drogę dołączyła do Was nowa osoba. Zadbacie, aby nie przemieszczała się samotnie. Lemanska Urszula

  • do Pani Urszuli - niezalogowany 2013-02-18 11:00:38

    Szacunek budzi to, że podpisuje się Pani imieniem i nazwiskiem i że Panią boli odejście sąsiadki. Pozdrawiam i dziękuję Pani za serce. Czasem serce ważniejsze niż głębie intelektu.

  • pani Urszulo - niezalogowany 2013-02-18 11:26:28

    czy znała pani osobiscie pania ZOFIĘ HEMPOWICZ ???To, że pisała, że jest bezdomna , nie oznaczało, że nie miała gdzie mieszkać. Wiele lat mieszkała podkreślam, ZA DARMO , w małym domu w Kałęczynie. Nie płaciła za wynajem, podatki, prąd itp. Co do zatrudnienia, pani Zofii nie raz proponowano pracę, wiele razy nie skorzystała(takiej pracy jak chciała nie było, sytuacja na rynku pracy każdy widzi jaka jest, wielu z jej znajomych też ma problemy finansowe, a więc i z pustego salom nie naleje), dziś często bierzę się pracę, która nie jest szczytem marzeń, ale pozwala przeżyć, " JAK SIĘ NIE MA CO SIĘ LUBI, TO SIĘ LUBI CO SIĘ MA". Nie chciała również skorzystać z meldunku, co niestety bardzo utrudniało sprawę zatrudnienia. Również wiele razy słyszałam, jak ktoś z jej bliskich znajomych proponował jej lekarza, jednak nie chciała iść, zakup leków i przywóz ich przez znajomych do domu- nie raz tak było. A więc oczernianie ich teraz jest delikatnie mówiąc nie na miejscu. Proszę mi wybaczyć znałam p. Zosię i nie wszystko było tak jak pisała i mówiła, pozwoli pani również, że pozostanę osobą anonimową.

  • Bliżej prawdy - niezalogowany 2013-02-18 16:04:25

    W Kałęczynie mieszkała prawie 3 lata w normalnym domu jednorodzinnym. Za wynajem nie płaciła, ale podatki tak, rachunki za światło w większości. Znała sąsiadów, służyła radą i pomocą. Sąsiedzi rewanżowali się z nawiązką. Pani Urszulo! Z komentarzy wynika, że ma Pani sporo znaków zapytania, że ta śmierć jest wyjątkowa i zawiniona przez innych - tak nie jest. Chętnie z Panią porozmawiam - proszę o kontakt (735 807 007) A.Pytlińska

  • A.Pytlińska - niezalogowany 2013-02-20 00:10:58

    W numerze telefonu wkradł się błąd. Właściwy numer, to 535 807 007.

  • Urszula Lemańska - niezalogowany 2013-02-22 06:54:20

    Wspomnienia o Pani szukającej swojej tożsamości , wspomnienia jej znajomych i przyjaciół przeczytałam dopiero , gdy umarła. Nie udało sie mi osobiście poznać tej sąsiadki. Pewnie tego nie chciała. Smutno ... ,,Niech sie dzieje wola nieba, z nią sie zawsze zgadzać trzeba."

  • Czytelnik - niezalogowany 2017-12-20 01:46:31

    Dobrze że zdechła.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Wczasy, wycieczki, kolonie,

Biuro Podróży TAKT działająca od 1990 r. oferuje wyjazdy zagraniczne i krajowe : wczasy, kolonie , wycieczki, pielgrzymi oraz sprzedaż biletów..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez tugrodzisk.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Biuro Obsługi Turystów TAKT z siedzibą w Grodzisk Mazowiecki 05-825, Żwirki i Wigury 9

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"